
Na warszawskiej Białołęce doszło do tragicznego wypadku drogowego z udziałem samochodu osobowego oraz kierującego jednośladem. Jak poinformował portal Onet na podstawie doniesień serwisów Miejski Reporter oraz ewarszawa.pl, 74-letni kierowca pojazdu marki Mitsubishi potrącił 27-letniego rowerzystę. Mimo intensywnych działań ratowników medycznych oraz późniejszej hospitalizacji, życia młodego mężczyzny nie udało się uratować.
REKLAMA
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek 23 października, niedługo przed godziną 18:00. Siła uderzenia japońskiego auta w jednoślad była tak duża, że pojazd rowerzysty został odrzucony przez jezdnię na odległość około 100 metrów. Sam potrącony 27-latek siłą impetu uderzył w betonowe bariery separujące pasy ruchu, a następnie upadł tuż za nimi na pobocze.
Zespół ratownictwa medycznego, który przybył na miejsce wypadku, prowadził długą i skomplikowaną akcję reanimacyjną, starając się przywrócić funkcje życiowe poszkodowanego. Po opanowaniu podstawowych parametrów transportowych cyklista został w stanie krytycznym przewieziony do szpitala, gdzie jednak zmarł z powodu rozległych obrażeń wielonarządowych.
Ustalenia śledczych i przebieg zdarzenia na skrzyżowaniu
Funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego oraz prokurator podjęli szczegółowe czynności mające na celu odtworzenie przebiegu tej tragedii. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że główną przyczyną zdarzenia mogło być nieprzestrzeganie przepisów przez kierującego samochodem osobowym. Senior prawdopodobnie zignorował nadawany sygnał czerwony i wjechał na skrzyżowanie bez zatrzymania.
REKLAMA
Informacje dotyczące stanu prawnego uczestników ruchu oraz postępów w śledztwie podsumowują służby pracujące na miejscu wypadku:
„Policjanci prowadzący dochodzenie w sprawie śmiertelnego wypadku uważają, że kierowca mitsubishi nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej. Prawdopodobnie 74-latek wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Wstępne ustalenia wskazują, że rowerzysta nie złamał żadnych przepisów – poruszał się zgodnie z obowiązującymi zasadami. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności i przyczyn tragedii”.
Policja kontynuuje zabezpieczanie materiałów dowodowych, w tym nagrań z miejskiego monitoringu oraz zeznań świadków zdarzenia. Sprawa znajdzie swój finał w prokuraturze, która zdecyduje o ewentualnym postawieniu zarzutów spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
REKLAMA
