
Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0
Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Piotr Pytel został w sobotę rano zatrzymany na lotnisku Katowice-Pyrzowice, gdy wraz z żoną chciał polecieć na wakacje do Turcji. Okazało się bowiem, że w systemach Straży Granicznej wojskowy nadal figuruje jako objęty zakazem opuszczania strefy Schengen nałożonym na niego w 2017 roku. Zakaz obowiążuje mimo umorzenia postępowanie względem generała w 2024 roku.
„Przekazałem dokumenty do kontroli Straży Granicznej. Po dłuższej chwili ich sprawdzania zostałem odprowadzony na kontrolę osobistą. Tam dowiedziałem się, że ja na pewno nie będę mógł dziś wylecieć, bo mam aktywny zakaz opuszczania kraju” – relacjonował gen. Pytel w rozmowie z TVN24.
Zakaz wydała Prokuratura Okręgowa w Warszawie w ramach śledztwa dotyczącego rzekomej współpracy Pytla i byłego szefa SKW gen. Janusza Noska z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB). Sprawę nagłaśniał wówczas ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Po umorzeniu śledztwa generałowie Pytel i Nosek zostali uznani za pokrzywdzonych. Mimo to wpis dotyczący zakazu nie został usunięty z systemu.
Były szef kontrwywiadu wojskowego nie poleciał na wakacje do Turcji. „To rzadka sytuacja”
Jak wyjaśnił rzecznik prasowy Straży Granicznej por. Szymon Mościcki, taki wpis może usunąć wyłącznie prokurator lub sąd. „To rzadka sytuacja, by prokurator zapomniał o tym, że po umorzeniu śledztwa nie informuje nas o anulowaniu zapisów” – mówił w rozmowie z TVN24.
Adwokat Pytla Antoni Kania-Sieniawski nazwał sytuację „skandalem” i zapowiedział, że wraz ze swoim klientem będzie domagał się wyjaśnień oraz rekompensaty za utraconą wycieczkę i związany z całym zdarzeniem dyskomfort.
Źródło: tvn24 / wp.pl
