Do tragicznego zdarzenia doszło w ostatnią niedzielę na Dolnym Śląsku. 31-letni mieszkaniec powiatu oleśnickiego zmarł na oczach swojej ciężarnej partnerki po tym, jak karetka dotarła na miejsce dopiero po trzech godzinach.

Do dramatu doszło pomiędzy Oleśnicą i Spalicami. Męzczyzna przez trzy godziny konał na oczach swojej 28-letniej partnerki, znajdującej się w siódmym miesiącu ciąży. Portal mojaolesnica.pl przekazał, że przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa.

W niedzielę w godzinach popołudniowych u mężczyzny pojawiły się karetka i straż, jednak pomoc została wezwana trzy godziny wcześniej. Pierwsze zgłoszenie miało napłynąć o godzinie 12:40, jednak do 31-latka nie skierowano zespołu ratownictwa medycznego.

Praktycznie z minuty na minutę z mężczyzną było coraz gorzej. O godzinie 15:47 pojawiła się informacja, że 31-latek jest nieprzytomny, bowiem miało dojść do zatrzymania krążenia. Dopiero po tej sytuacji została wysłana karetka. Liczby wskazują, że dyspozytornia czekała ponad trzy godziny na skierowanie jakiejkolwiek pomocy do mężczyzny.

Zarówno u 31-latka, jak i jego partnerki potwierdzono zakażenie koronawirusem. Redakcja lokalnego portalu potwierdziła, że w czasie gdy pacjent czekał na pomoc dostępne były dwie karetki. Żadna z nich jednak nie wyjechała do potrzebującego pacjenta.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę