
Pogryzione przez kuny okablowanie to koszmar wielu zmotoryzowanych. Zwierzęta te potrafią błyskawicznie unieruchomić pojazd, dosłownie pozbawiając go elektryki, a koszty usunięcia takich awarii liczone są w tysiącach złotych. Choć istnieje wiele sposobów na pozbycie się tych szkodników, to właśnie sprawdzona niemiecka technika gwarantuje najskuteczniejsze rezultaty.
REKLAMA
Rachunek od mechanika po wizycie kuny? Zapobiegaj, zamiast płacić!
Niewielki szkodnik pod maską czy na poddaszu to spory problem – zszargane nerwy, pogryzione kable i drogie wizyty u mechanika. Na szczęście da się wyprosić tego nieproszonego gościa bez robienia mu krzywdy. Sprawdź skuteczny i bezpieczny patent na płochliwą kunę, który robi furorę u naszych zachodnich sąsiadów.
Niemiecki sposób na kuny
W walce z kunami świetnie sprawdza się niemiecki sposób z wykorzystaniem metalowej siatki. Rozkłada się ją pod samochodem (często na prowizorycznej ramie), osłaniając w ten sposób cały obszar pod jednostką napędową.
Niestabilna i hałasująca siatka pod samochodem skutecznie dezorientuje kunę, sprawiając, że unika ona wchodzenia pod pojazd. Główną wadą tej metody jest konieczność codziennego, ręcznego montażu podłoża przed zaparkowaniem i demontażu przed wyruszeniem w trasę.
REKLAMA
Inny sposób na kuny – kostka toaletowa
Węch kun jest niezwykle czuły na wybrane wonie, dlatego jednym z najpopularniejszych i najprostszych sposobów na zabezpieczenie auta przed tymi zwierzętami jest zawieszenie pod maską pachnącej kostki WC. Zaletą tej metody są niskie koszty i satysfakcjonująca trwałość. Kluczem jest jednak systematyczna wymiana kostek, co gwarantuje ciągłe uwalnianie zapachu.
