
Niewielkie, ciemne przebarwienia zwiastują dla naszych królowych ogrodu prawdziwą katastrofę. Ta złośliwa infekcja krok po kroku wyniszcza pędy róż, odbierając im liście, kwiatostany i odporność na zimowe chłody. Z czarną plamistością należy rozprawić się w szybkim czasie. Wykorzystaj najskuteczniejsze ekologiczne triki w walce z groźną chorobą krzewów, nim wyrządzi nieodwracalne szkody.
REKLAMA
Róże to prawdziwe ogrodowe celebrytki, które zachwycają stylem i klasą. Potrafią być jednak wybredne i dość niepobłażliwe w uprawie. Zapewnienie im optymalnych warunków bywa wyzwaniem, gdyż wszelkie niedociągnięcia w uprawie mają przykry finał – na czele z czarną plamistością. Za tę chorobę odpowiadają grzyby Diplocarpon rosae. Śpią one w ogrodzie i czekają na swój moment, a idealna pogoda dla nich to ciepło i wilgoć – wtedy mnożą się na potęgę. Ryzyko porażenia czarną plamistością drastycznie rośnie w przypadku róż rozwijających się w stanowiskach zaniedbanych, cienistych, zbyt mocno zagęszczonych lub zraszanych od góry podczas podlewania.
Zadbaj o królową ogrodu bez chemii. Domowy oprysk ze skrzypu polnego na czarną plamistość
Krzem zawarty w skrzypie działa jak naturalny pancerz – utwardza tkanki roślinne i hamuje rozwój szkodliwych grzybów.
Zalej 100 g świeżego lub 20 g suszonego skrzypu litrem wody i odstaw na dobę. Po tym czasie gotuj na wolnym ogniu przez ok. pół godziny, ostudź. Przefiltruj miksturę przez gazę. Zanim zastosujesz oprysk do swoich róż, rozrzedź go wodą w stosunku 1:5. Stosuj profilaktycznie co dwa tygodnie przez cały sezon.
Skuteczna ochrona róż wymaga systematycznej higieny (wygrabiania i palenia zainfekowanych części), ostrożnego podlewania (bez moczenia liści) i prewencyjnego stosowania wyciągów roślinnych. Jeśli dojdzie do silnego ataku grzyba, konieczne jest zastosowanie specjalistycznych fungicydów.
REKLAMA
