Wyrzutnia systemu „Żelaznej Kopuły” | fot. Nehemia Gershuni-Aylho | CC BY-SA 4.0

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz mówi wprost – Niemcy nie odejdą od importu surowców energetycznych z Rosji. W wywiadzie dla telewizji ARD Scholz wyjaśnił, że nagłe wstrzymanie dostaw „doprowadziłoby do paraliżu gospodarki”. Odniósł się także do oskarżeń innych krajów Europy, które zarzucają Niemcom brak solidarności z Ukrainą poprzez ich politykę. On z kolei zarzucił tym krajom hipokryzję. Ostrzegł też Putina! „Nie waż się” – powiedział.

„Wielu, którzy publicznie mówią o tym, co należałoby zrobić, sami nadal importują z Rosji gaz, ropę i węgiel. I sami nie podjęli jeszcze decyzji w tej sprawie. Pokazuje to, że decyzja, którą podejmujemy, jest bardzo przemyślana” – mówił Olaf Scholz w telewizji ARD. Jego wypowiedź przytoczyło Deutsche Welle. Kanclerz nie wymienił jednak o które konkretnie kraje mu chodziło.

Scholz tłumaczył w ARD, że Niemcy mogą odejść od rosyjskiego węgla jeszcze w tym roku, ale nie może to być zrealizowane z dnia na dzień. Kanclerz obawia się, że nagłe zakończenie importu rosyjskich surowców energetycznych mogłoby poważnie zachwiać gospodarką Niemiec i pozbawić wielu ludzi pracy.

„Nie waż się” – niemiecki sygnał w stronę Moskwy

W dalszej części rozmowy kanclerz Niemiec odpowiadał na pytania, dotyczące kwestii obronności. Zapewnił, że deklaracje sprzed ponad 3 tygodni nie zmieniły się. Niemcy będą wzmacniać swój potencjał obronny tak, aby mieć pewność, że żaden z sojuszników nie zostanie zaatakowany.

„Jak dodał, sygnał pod adresem Moskwy i prezydenta Władimira Putina brzmi: 'Nie waż się’. Scholz podkreślił, że kraje NATO w Europie Środkowo-Wschodniej mogą liczyć na Niemcy. ’Atak, byłby atakiem również na nas’ – mówił pytany o ewentualne działania Rosji wymierzone w Polskę czy kraje bałtyckie” – jak przekazał niemiecki Deutsche Welle.

Scholz wymienił także konkretne działania Republiki Federalnej, dot. kwestii wzmacniania potencjału militarnego Niemiec. Zdradził, że Niemcy rozważają zakup tarczy antyrakietowej. Pod uwagę biorą m.in. izraelski system obronny Arrow-3. Jest to sławna „Żelazna Kopuła Izraela”, która potrafi strącić większość rakiet, które są wystrzeliwane w kierunku Izreala przez palestyńskich bojowników z Hamasu.

Tarcza mogłaby objąć swoim zasięgiem także Polskę. Jej koszt szacowany jest na 2 mld euro. Izrael nie sprzedał jeszcze swojej „Żelaznej Kopuły” nikomu.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę