ShareInfo.plWiadomościKataklizm na stacjach! "10 zł za litr to nie jest najgorszy scenariusz"

Kataklizm na stacjach! „10 zł za litr to nie jest najgorszy scenariusz”

Kiedy obniżki cen paliwa
fot. Pixabay

Do niedawna poziom 10 złotych za litr paliwa na polskich stacjach był symbolem katastrofy. To już nieaktualne! Chociaż takich cen jeszcze na pylonach nigdy nie uświadczyliśmy, już wiadomo, że to nie jest najgorszy scenariusz. Zdaniem eksperta prezesa firmy Unimot, Adama Sikorskiego, ceny na stacjach mogą pójść znacznie wyżej niż do 10 złotych za litr paliwa.

REKLAMA

Ostatni, nagły skok cen nastąpił około 10 września, gdy na Morzu Czerwonym zaatakowano ropociąg East-West, którym alternatywną trasą transportowana jest ropa naftowa z saudyjskich złóż. Część surowca omijała w ten sposób region zapalny, jakim od kilku miesięcy pozostaje Zatoka Perska i cieśnina Ormuz w związku z konfliktem USA i Iranu.

Według serwisu autocentrum.pl ceny paliw wynosiły w niedzielę, 13 września, średnio 7,79 złotych za litr Pb95 i 8,64 złotych za litr oleju napędowego. Za Pb98 płaciło się z kolei 8,54 złotych za litr, a litr lepszego „diesla” kosztował 8,93 złotych. Autogaz tankowano na stacjach za średnio 2,95 złotych za litr.

Ekspert: już jest bardzo blisko do tego, żeby w kraju paliwo było na poziomie 10 zł

„Fakt” zapytał o sytuację na rynku paliw w Polsce prezesa Unimotu, Adama Sikorskiego. Zdaniem eksperta w przypadku oleju napędowego wkrótce zobaczymy na pylonach „dziewiątkę z przodu”, na co mają wskazywać już ceny hurtowe.

REKLAMA

„Ekonomia jest nieubłagana. Publikowana cena hurtowa oleju napędowego w piątek wynosiła z VAT-em już 8,95 zł za litr. Przy takim poziomie ceny hurtowej cena detaliczna powyżej 9 zł za litr może pojawiać się na kolejnych stacjach. Wzrost cen detalicznych następuje z pewnym opóźnieniem, ponieważ paliwo było kupione wcześniej po niższych cenach” – stwierdził Sikorski w rozmowie z tabloidem.

To jednak nie koniec – paliwa mogą podrożeć do 10 złotych za litr, a może i wyżej! W opinii Sikorskiego w obecnych warunkach, a więc niedoboru mocy rafineryjnych w Europie i kłopotach z transportem surowca, taki pułap cenowy to nie jest „najbardziej pesymistyczny scenariusz”.

REKLAMA

„W związku z tym to generuje rekordowe marże rafineryjne, czyli te osiągane w rafineriach a nie na stacjach paliw, ponieważ po prostu nie ma towaru. Więc naprawdę już jest bardzo blisko do tego, żeby w kraju paliwo było na poziomie 10 zł. I to nie jest niestety najbardziej pesymistyczny scenariusz” – ocenił prezes Unimot.

Źródło: fakt.pl

Udostępnij ↓
Jacek Łukasik
Redaktor portalu Shareinfo. Pisaniem dorabiałem od czasów liceum, jednak pierwsze przejawy lekkiego pióra dostrzegła moja polonistka już w gimnazjum. W 2023 roku ukończyłem międzynarodowe stosunki gospodarcze na jednej z poznańskich uczelni. W obszarze szeroko pojętej ekonomii kształcę się w dalszym ciągu. Prywatnie z krwi i kości Polak o wielkich aspiracjach.
REKLAMA
Zobacz także
REKLAMA