
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen odniósł się do narastającego kryzysu oraz rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości po odejściu z ugrupowania byłego premiera Mateusza Morawieckiego wraz z grupą współpracowników.
Polityk opublikował wpis, w którym skomentował serię ostrych oskarżeń wysuwanych w ostatnich dniach pod adresem byłego szefa rządu przez polityków związanych z władzami PiS, w tym niedzielne wystąpienie Jacka Kurskiego w TV Republika. Mentzen ironicznie zestawiał obecne zarzuty działaczy PiS z faktem, że Mateusz Morawiecki przez lata sprawował najważniejsze funkcje w rządzie oraz w strukturach partii Jarosława Kaczyńskiego:
„Jeżeli Morawiecki pracuje dla Tuska i Berlina, jest globalistą i doradcą Tuska, który robi rozłam bo boi się zarzutów za ciężkie przestępstwa, jest zdrajcą i człowiekiem który sprzeciwiał się 500+ i F-35, to dlaczego ten zły człowiek był premierem w rządzie PiS, wiceprezesem PiS i twarzą tej partii?”.
Mentzen przyznaje sobie rację
Lider Konfederacji uznał, że rozwój wydarzeń potwierdza stanowisko, jakie jego ugrupowanie od początku zajmowało wobec polityki Mateusza Morawieckiego, stawiając pytanie: „Czyżby Konfederacja od początku miała rację, krytykując Morawieckiego?”
W podsumowaniu swojego komentarza Sławomir Mentzen skierował pytania bezpośrednio do szefostwa Prawa i Sprawiedliwości, kpiąc z tłumaczeń polityków opozycji: „Jak Tusk zmusił Kaczyńskiego do zrobienia premierem jego człowieka? Tyle pytań i żadnych odpowiedzi”.
Wydarzenia związane z odejściem byłego premiera i towarzyszącą temu falą wzajemnych oskarżeń wywołały liczne komentarze na scenie politycznej, a przedstawiciele Konfederacji wskazują na potencjalne przetasowania w elektorycie po prawej stronie.
