
REKLAMA
Wrocławska policja prowadzi poszukiwania sprawców brutalnego ataku na dwoje obywateli Ukrainy, do którego doszło w niedzielę wieczorem na osiedlu Zakrzów w stolicy woj. dolnośląskiego. Śledczy twierdzą, że zdarzenia miało podłoże narodowościowe. Głos w sprawie zabrali również Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu oraz prezydent miasta Jacek Sutryk, którzy potępili przemoc i zaapelowali o szybkie wyjaśnienie okoliczności zdarzenia.
Do ataku doszło 26 lipca około godz. 18.30 przy ul. Okulickiego, w pobliżu pętli autobusowej na Zakrzowie. Poszkodowani to Anastazja oraz jej partner Maksym. Oboje trafili na szpitalny oddział ratunkowy.
REKLAMA
Według relacji rodziny ofiar napaść miała swój początek w pobliskim sklepie Żabka, gdzie kilku mężczyzn miało wejść przed parę w kolejkę. Po zwróceniu im przez Anastazję uwagi w kierunku Ukrainki miały polecieć obelgi, a po opuszczeniu sklepu para miała zostać fizycznie zaatakowana przez napastników. Brat poszkodowanej twierdzi, że sprawców było trzech. Mężczyźni mieli bić ofiary pięściami, a następnie uciec z miejsca zdarzenia.
Rodzina utrzymuje, że motywem napaści był ukraiński akcent poszkodowanych. Zarówno brat, jak i matka Anastazji wskazują, że był to atak na tle narodowościowym.
Anastazja doznała licznych obrażeń twarzy, rozdarcia ucha wymagającego szycia oraz – jak twierdzą członkowie rodziny kobiety – została porażona paralizatorem. Maksym odniósł obrażenia głowy i twarzy, a lekarze podejrzewają u niego wstrząśnienie mózgu.
REKLAMA
Podkomisarz Aleksandra Freus z wrocławskiej policji potwierdziła otrzymanie zgłoszenia oraz poinformowała, że dotychczas zgromadzone informacje o zdarzeniu wskazują na narodowościowe podłoże ataku. „Policjanci prowadzą intensywne czynności, mające na celu ustalenie sprawców” – przekazała policjantka.
Zareagował Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu i prezydent miasta
Na zdarzenie zareagował Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu. W opublikowanym oświadczeniu wezwano polskie organy ścigania do podjęcia natychmiastowych działań. Konsulat poinformował również, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy poleciło placówce monitorowanie sprawy.
REKLAMA
„W przypadku potwierdzenia przedstawionych okoliczności, liczymy na obiektywne i skuteczne śledztwo, wyjaśnienie motywów sprawców oraz przeprowadzenie odpowiedzialności wobec odpowiedzialnych osób zgodnie z polskim prawem” – apeluje placówka dyplomatyczna w oświadczeniu.
Oświadczenie wydał także prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Podkreślił, że w mieście „nie ma i nie będzie” przyzwolenia na przemoc motywowaną nienawiścią, ksenofobią ani uprzedzeniami narodowościowymi.
„Każdy człowiek, niezależnie od tego, jakim językiem mówi, skąd pochodzi i w co wierzy, ma prawo czuć się we Wrocławiu bezpiecznie. Atak na konkretną osobę ze względu na jej pochodzenie jest zawsze atakiem na całą wspólnotę, którą razem tworzymy i tak też musimy go traktować. To już nie pojedynczy incydent, lecz niepokojący sygnał, na który wspólnota Wrocławia musi zareagować z pełną stanowczością” – napisał Sutryk.
Matka poszkodowanej apeluje o pomoc w ustaleniu tożsamości sprawców
Matka poszkodowanej Karina Kitsai opublikowała w mediach społecznościowych nagranie przedstawiające przebieg zdarzenia po opuszczeniu sklepu przez jej córkę oraz jej partnera i napastników. W dołączonym do materiału wpisie zaapelowała o pomoc w nagłośnieniu sprawy i ustaleniu sprawców.
Źródło: Gazeta Wrocławska / Facebook
