fot. Pixabay

Lokalne władze poinformowały w sobotę o śmierci co najmniej pięciu osób w okolicy Krasnojarska na Syberii. Wszyscy zginęli w wyniku pożarów, które dodatkowo nasila porywisty wiatr. Z tego powodu w całej okolicy wprowadzono stan wyjątkowy.

„Pożary rozprzestrzeniają się w ponad 16 strefach zamieszkanych, płonie około 200 budynków, kilka tartaków i przedszkole” – oznajmiło na Telegramie rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Według władz sytuacja na miejscu jest bardzo trudna. Żywioł jest tak duży, że do walki z nim rzucono już 90 wozów strażackich. Ogień próbuje okiełznać także 300 strażaków. Niemniej „ugaszenie płomieni komplikują warunki meteorologiczne – silne wiatry przyśpieszają rozszerzanie się płomieni”.

Nie bez znaczenie jest tutaj także porywisty wiatr. Lokalne władze podały, że wieje tam z prędkością 40 mil na godzinę. Lokalną infrastrukturę niszczy nie tylko ogień, ale i porywy wiatru, które zrywają linie energetyczne i łamią drzewa.

Pożary w Rosji szaleją już od jakiegoś czasu

Nie wiadomo, czy pożary wywołane zostały samoistnie, czy w grę w chodzi ingerencja człowieka. W ostatnich tygodniach w Rosji doszło do serii dużych pożarów a nawet wybuchów. Między innymi w obiektach ministerstwa obrony (m.in. w wojskowym instytucie badawczym w Twerze), a także w składach ropy naftowej (m.in. w magazynach paliw pod Biełgorodem i w Briańsku).

Pożary sięgają nawet najdalszych krańców Federacji Rosyjskiej w ostatnim tygodniu do pożaru elektrowni na rosyjskiej wyspie Sachalin (koło Japonii). W piątek donoszono również o pożarach we Władywostoku i w Osetii Północnej.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę