
Rozpoczęcie sezonu grillowego w 2026 roku wiąże się ze znacznie większym rygorem prawnym dla właścicieli działek oraz użytkowników Rodzinnych Ogrodów Działkowych.
REKLAMA
Choć przepisy krajowe nie wprowadzają całkowitego zakazu rozpalania grilla na własnym terenie, to generowanie nadmiernego dymu, hałasu czy uciążliwych zapachów może skutkować surowymi konsekwencjami finansowymi. Podstawą prawną do interwencji sąsiadów oraz służb porządkowych są przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące tak zwanych immisji.
Zgodnie z nimi właściciel nieruchomości jest zobowiązany do powstrzymywania się od działań, które zakłócają korzystanie z sąsiednich posesji ponad przeciętną miarę. Dotyczy to w szczególności tradycyjnych urządzeń węglowych, wytwarzających gęsty dym i intensywny zapach, na które najczęściej wpływają skargi.
Potencjalne kary
Dodatkowe obostrzenia obowiązują na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, gdzie funkcjonują wewnętrzne regulaminy. Często wprowadzają one ograniczenia lub bezwzględne zakazy używania otwartego ognia, promując w zamian bezpieczniejsze pod względem przeciwpożarowym urządzenia gazowe i elektryczne.
REKLAMA
W przypadku lżejszych naruszeń porządku publicznego policja lub straż miejska mogą nałożyć na miejscu mandat karny do 500 złotych na podstawie artykułu 51 Kodeksu wykroczeń. Sytuacja staje się znacznie poważniejsza, gdy nieostrożne grillowanie doprowadzi do zaprószenia ognia bądź stworzy realne zagrożenie dla ludzi i mienia. W skrajnych przypadkach sprawy trafiają na drogę sądową, gdzie maksymalna grzywna wynosi aż 30 tysięcy złotych.
