Zmobilizowanie rezerwiści przezywają na Ukrainie maksymalnie dwa tygodnie
fot. Vyacheslav Argenberg | CC BY 4.0

Ukraiński projekt InformNapalm opracował wskaźnik, który pozwolił określić jaka jest przeżywalność świeżo zmobilizowanych, rosyjskich żołnierzy na Ukrainie. Okazało się, że najeźdźcy giną tam na potęgę! W obliczeniach wzięto pod uwagę częściowo dostępne dane, na temat przeżywalności rezerwistów, zmobilizowanych po 21 września. Liczby są dla Rosjan bezlitosne.

„Wszyscy zabici byli powołani jeszcze w pierwszym tygodniu mobilizacji we wrześniu, a pierwsze informacje o zabitych pojawiły się 4 października. Średnio ‘mobik’ (zmobilizowany) trafia na Ukrainę w ciągu siedmiu dni. Zdarzały się i przypadki ekspresowe, gdy mobik trafiał na Ukrainę na trzeci dzień po mobilizacji” – pisze InfromNapalm.

„Po 12 dniach od mobilizacji mobik ginie na Ukrainie. Na froncie spędzą ok. czterech dni” – dodano, opierając się na danych cząstkowych.

Zmobilizowani rezerwiści rosyjscy przeżywają na wojnie kilka dni. Rosyjskie źródła mówią o dwóch tygodniach

Jak to obliczono? Ukraiński projekt przeanalizował dane na temat 29 potwierdzonych przypadków śmierci zmobilizowanych rezerwistów w ciągu miesiąca od powołania ich do wojska. Wychodzi więc na to, że – wbrew zapewnieniom rosyjskich władz – rezerwiści są wysyłani na wojnę po zaledwie kilku dniach szkolenia. Według ekspertów przeszkolenie powinno trwać co najmniej dwa miesiące. Inaczej poborowy jest, po prostu, mięsem armatnim – co pokazuje rzeczywistość.

Z kolei rosyjski portal „Mediazona” pisze o 41 przypadkach zmobilizowanych rezerwistów, którzy już stracili życie w wojnie na Ukrainie lub zmarli jeszcze zanim dotarli na front – np. na poligonie.

Szacunki Ukraińców potwierdza niejako niezależny rosyjski projekt Conflict Intelligence Team. W przypadku ich obliczeń życie „mobików” jest dłuższe, to raczej nie jest to powód do optymizmu dla świeżych poborowych. Conflict Intelligence Team szacuje „średnią długość życia” zmobilizowanych na zaledwie… dwa tygodnie. Dodają przy tym, że w sieci pojawiło się ostatnio dużo nagrań, na których widać poborowych, wziętych do niewoli. Ci także – choć przeżyli – są wyłączeni z walki na froncie.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę