Waleria i jej córka Kira, które zginęły w ostrzale. | fot. Facebook | Yury Glodan

W ostatnich dniach Rosjanie zadeklarowali, iż po zdobyciu Mariupola i Donbasu ich kolejnym celem w wojnie na Ukrainie będzie zajęcie Odessy, odcięcie Ukrainy od morza i dotarcie do tzw. Republiki Naddniestrza – quasi-państwa w Mołdawii, opanowanego przez pro-rosyjskich separatystów. W sobotę wojska rosyjskie ostrzelały cele cywilne w Odessie. Są ofiary śmiertelne i ranni – przekazał „Polsat News”.

„Schody były zakrwawione, ludzie siedzieli we krwi” – powiedzieli dziennikarzom mieszkańcy 15-piętrowego bloku w Odessie, ostrzelanego w sobotę przez Rosjan. „Wszystko było w dymie”.

Według władz ostrzał został przeprowadzony ze strony morza. Rosjanie wystrzelili pociski prawdopodobnie z okrętów podwodnych, które operują w okolicach Odessy, po tym jak opuściły ostatnio port na Krymie. W sobotnim ostrzale celem był 15-piętrowy budynek mieszkalny, zamieszkały przez ludność cywilną. Zginęło co najmniej 8 osób. 18 zostało rannych.

„Ludzie we krwi”

Media udały się na miejsce, gdzie udało im się uzyskać komentarz miejscowej ludności, którzy opisywali skalę najnowszej katastrofy ludności cywilnej, zaserwowanej przez siły Federacji Rosyjskiej.

„Wszystko było w dymie. W mieszkaniu był mój syn, który teraz jest w szpitalu, ma zszywaną rękę i wyjmowane szkło. Wybiegł po prostu w majtkach, nie wiem, jak mu się to udało” – opowiada jedna z kobiet, cytowana przez agencję UNIAN.

Zgodnie z innymi relacjami, opublikowanymi w komunikatorze Telegram, mieszkańcy mówili, że gdy schodzili na dół „schody były całe zakrwawione” a „ludzie siedzieli na schodach we krwi”.

„Nie mogłem otworzyć drzwi, bo tam wszystko było zawalone, leżał gruz. Sąsiad krzyczy: ‘ratujcie mnie, spadłem z trzeciego piętra na drugie’. Widocznie strop upadł i on znalazł się na drugim piętrze” – mówi jeden z mieszkańców. Relacje opublikowano na kanale agencji Unian na Telegramie.

Pocisk uderzył prosto w mieszkanie, gdzie przebywały kobiety z dzieckiem

Epicentrum wybuchu miało miejsce w mieszkaniu, którego domownicy przygotowywali się do obchodów Wielkanocy. Kobieta z dzieckiem oraz jej matka pozostały w mieszkaniu, podczas, gdy ojciec dziecka i mąż kobiety poszedł zakupić Paskę – czyli wielkanocną babkę drożdżową. Kiedy wrócił do domu, zastał już tylko gruzy. Obie kobiety oraz dziecko – wszyscy zginęli.

„Rosyjski pocisk zabił tę cudowną mamę i jej aniołka w Odessie. Nie mam słów by opisać, co czuję” – napisała na Twitterze Olena Haluszka, działaczka Centrum Akcji Antykorupcyjnych w Ukrainie.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę