
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek w programie „Ewa Bugała. Wszystko jasne” emitowanym w TV Republika wezwał do wstrzymania wsparcia finansowego dla Ukrainy.
Polityk postuluje wywarcie nacisku na Unię Europejską w celu zablokowania środków przeznaczonych na zbrojenia oraz odbudowę kraju w obliczu trwającej wojny, uzależniając zmianę tego stanowiska od postawy władz w Kijowie. W wypowiedzi dla telewizji kandydat PiS stwierdził:
„Trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w Unii Europejskiej, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń w Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich”.
Ostre reakcje
Wypowiedź polityka wywołała krytykę ze strony przedstawicieli rządzącej koalicji oraz komentatorów, którzy zarzucili mu realizację celów polityki Federacji Rosyjskiej. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne głosy oskarżające polityka o działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa. Europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Sałek skomentował postawę Czarnka, pisząc:
„Praktycznie od początku wojny Putin robi wszystko żeby zniechęcić kraje UE do pomocy wojskowej Ukrainie. Tysiące botów, miliony rubli, szantaże, dywersje i groźby by to osiągnąć, co pozwoli Rosji wygrać. A tu wychodzi Czarnek i za darmo realizuje ten plan Moskwy. Spasiba tawarisz”
Inni przedstawiciele koalicji rządzącej, w tym europoseł Dariusz Joński oraz politycy Partii Razem, określili postawę kandydata PiS jako radykalną i niebezpieczną, oceniając ją w kontekście rzekomego zbliżania się ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego do retoryki stosowanej przez środowiska prorosyjskie. Krytycy zwracają uwagę, że takie deklaracje mogą stanowić element walki o elektorat o nastawieniu antyukraińskim.
