
Większość Polaków zdaje sobie sprawę, że wraz z biegiem lat Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie coraz mniej „rozpieszczał” polskich emerytów. Niska dzietność, a zarazem zwiększanie się średniej długości życia, sprawia, że emerytów będzie coraz więcej, a pracować na ich emerytury będzie coraz mniej młodych. Zadowolony ze swojego prognozowanego świadczenia nie jest nawet… prezes ZUS! W rozmowie z „Faktem” Liwiusz Laska ujawnił, ile otrzyma co miesiąc po przejściu na emeryturę.
Nowy prezes ZUS ma świetną motywację, aby zadbać o polski system emerytalny, bo… sam jest niezadowolony z wysokości świadczenia, które ma otrzymać po ukończeniu 65 lat. W rozmowie z „Faktem” ujawnił dokładną kwotę.
„Sam nie jestem zadowolony. Sprawdzałem i wyszło mi, że będę miał 4167 zł. Przy obecnym systemie trzeba po prostu szukać dodatkowych źródeł zabezpieczenia” – zdradził Liwiusz Laska, który przez lata zasiadał w organach nadzorczych ZUS, a od 1 lipca jest prezesem państwowego ubezpieczyciela.
Nowy prezes ZUS ma złe wiadomości: 1,5 miliona pracujących na umowach zlecenie czeka emerytura minimalna
Szef ZUS niestety nie ma do powiedzenia nic optymistycznego w kwestii wysokości emerytur – zwłaszcza w kolejnych latach. Laska zauważył, że na emeryturę będą odchodzić w przyszłości ludzie, którzy lata przepracowali na umowach zlecenie, a od tych składek się prawie w ogóle nie odciągało.
„To jest kluczowe pytanie o bezpieczeństwo państwa. Powinien nastąpić koniec zaciągania tzw. długu socjalnego. Cieszymy się, że jesteśmy 20. gospodarką świata, ale mamy potężny dług w postaci widma niskich emerytur dla ludzi, za których przez lata nie odprowadzano składek. Jeśli dzisiaj mówimy, że mamy w Polsce 1,5 mln osób na umowach cywilnoprawnych, to znaczy, że większość z nich odprowadza składki od najniższego wynagrodzenia. Przy takim schemacie prognoza jest jasna: ich emerytura będzie bardzo niska, w okolicach kwoty minimalnej, która dziś wynosi 1978 zł i 49 gr” – zaznaczył prezes ZUS.
Źródło: fakt.pl
