Fot.ilustr. Pixaby.com/jarmoluk/Public Domain

W ostatnim czasie w Polsce kilkukrotnie doszło ostatnio do paniki. Zaczęło się jeszcze na początku roku, kiedy ludzie masowo zaczęli wypłacać pieniądze z bankomatów. Potem był szturm na stacje paliw i paniczne wykupowanie cukru ze sklepów. Chwilowe braki, a u niektórych zbyt duże zapasy, nie wpływają jednak znacznie na nasze bezpieczeństwo. Inaczej jest w kwestii nowej, panicznej obawy. Chodzi o wydarzenia w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i osoby, które na własną rękę zażywają środki, mające uchronić ich przed rzekomym promieniowaniem.

Ogrom fake newsów o rzekomym skażeniu radioaktywnym na terenie Polski składnia niektóre osoby do samowolnego przyjmowania takich środków jak płyn Lugola. W kryzysowej sytuacji preparat może ochronić przed skażeniem, ale może też zaszkodzić – zwłaszcza, jeżeli ktoś zażywa go „profilaktycznie”. Na ten moment – choć sytuacja w ukraińskiej elektrowni atomowej w Zaporożu jest nie jasna – w Polsce nie ma zagrożenia, a tym bardziej skażenia radioaktywnego. Pogłoski i plotki i rzekomym promieniowaniu są rozsiewane na taką skalę, że zareagowało MSWiA – podaje „Super Express”.

MSWiA rozsyła do komend PSP jodek potasu w razie zagrożenia radiacyjnego. Ministerstwo ostrzega przed samodzielnym przyjmowaniem tego typu leków

W komunikacie ministerstwa poinformowano, że na wypadek zagrożenia radiacyjnego są już przygotowane zasoby w postaci tabletek z jodkiem potasu, rozsyłanych po komendach PSP w całym kraju. MSWiA jednocześnie zaznacza, że takiego zagrożenia obecnie nie ma. W związku z tym „kuracja” środkami przeciwko promieniowaniu jest nie tylko bezzasadna, ale i niebezpieczna dla zdrowia.

„W ramach działań z zakresu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności, w związku z informacjami medialnymi dotyczącymi walk w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, w ubiegłym tygodniu do komend powiatowych Państwowej Straży Pożarnej przekazano tabletki zawierające jodek potasu. Jest to standardowa procedura, przewidziana w przepisach prawa i stosowana na wypadek wystąpienia ewentualnego zagrożenia radiacyjnego. Jednocześnie informujemy, że w obecnej chwili takie zagrożenie nie występuje, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez Państwową Agencję Atomistyki. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa są w ciągłej gotowości, a odpowiednia ilość jodku potasu jest zabezpieczona dla każdego obywatela Polski. Należy podkreślić, że profilaktyczne przyjmowanie jodku potasu na własną rękę jest odradzane przez lekarzy i specjalistów” – napisało w komunikacie z 19 września MSWiA.

W aptekach jodek potasu jest sprzedawany  wyłącznie na receptę. Można tam też kupić płyn Lugola. Nie należy jednak lekceważyć tego typu środków. Ich bezzasadne zażywanie może powodować zaburzenia czynności tarczycy.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę