
Sąd Rejonowy w Katowicach uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Informację potwierdziła rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego Anna Adamiak po wcześniejszych ustaleniach dziennikarza programu „Superwizjer” Macieja Dudy.
Szef PKOl został doprowadzony do budynku sądu w piątek około godziny 21:30, a samo posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do godziny 5:00 rano w sobotę, po czym podejrzanego wyprowadzono z gmachu tylnym wyjściem pod eskortą funkcjonariuszy policji.
Przed rozpoczęciem nocnego posiedzenia Radosław Piesiewicz odrzucał stawiane mu zarzuty i zaprzeczał ustaleniom śledczych w sprawie odzyskania środków ulokowanych na giełdzie kryptowalut:
„Straciłem 200 tysięcy euro, zapłaciłem za zegarek. Do czego muszę się przyznać? Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy”.
Kwalifikacja prawna zarzutów i grożące kary pozbawienia wolności
W toku prowadzonego śledztwa podejrzanemu przedstawiono dwa zarzuty karne. Pierwszy dotyczy przestępstwa z art. 302 § 1 Kodeksu karnego, polegającego na zaspokojeniu roszczeń własnych z pokrzywdzeniem pozostałych wierzycieli w sytuacji grożącej niewypłacalności podmiotu gospodarczego, co odnosi się do uprzywilejowanego odzyskania pieniędzy zainwestowanych na platformie Zondacrypto kosztem innych klientów i jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Drugi czyn zakwalifikowano z art. 230 § 1 Kodeksu karnego, który za płatną protekcję oraz powoływanie się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów w celu załatwienia spraw dla szefa upadłej giełdy Przemysława Krala przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Wobec obu zarzutów sąd uznał wniosek organów ścigania o izolacyjny środek zapobiegawczy za w pełni uzasadniony.
