REKLAMA

Wpadka Sławomira Nitrasa podczas zaprzysiężenia nowego rządu
fot. YouTube | Onet News

W Polsce trwa rewolucja – to już drugi dzień formalnego funkcjonowania nowego rządu Donalda Tuska. W środę, 13 grudnia, w Pałacu Prezydenckim odbyło się zaprzysiężenie nowego gabinetu w obecności prezydenta Andrzeja Dudy. Jak to zwykle bywa w takich chwilach – uroczystości towarzyszyła podniosła atmosfera,  jednak w pewnym momencie przerwała ją zabawna wpadka Sławomira Nitrasa. Nowemu ministrowi sportu z pomocą ruszył nawet premier Tusk.

REKLAMA

Wtorek, 12 grudnia, był pierwszym dniem formalnego funkcjonowania rządu Donalda Tuska. Po wyborach 15 października część dotychczasowej opozycji udało się zdobyć wystarczającą ilość mandatów, aby sformować rząd koalicyjny i, tym samym, obalając rządzące przez 8 ostatnich lat Prawo i Sprawiedliwość. Wczoraj gabinet Tuska uzyskał wotum zaufania Sejmu, w związku z czym dziś – w środę, 13 grudnia – odbyło się uroczyste zaprzysiężenie nowego rządu w Pałacu Prezydenckim.

Nowi ministrowie i premier nie skrywali w Pałacu Prezydenckim uśmiechów na swoich twarzach. Mimo wszystko, zaprzysiężeniu towarzyszyła podniosła atmosfera. Tę niefortunnie przerwał jednak Sławomir Nitras, który dopuścił się – a właściwie padł ofiarą – drobnej wpadki. Z pomocą musiał ruszyć mu sam szef – Donald Tusk.

REKLAMA

Zaprzysiężenie gabinetu Donalda Tuska. Sławomir Nitras rozglądał się po sali, oczekując pomocy. Zabawna wpadka!

Pech chciał, że to akurat nowemu ministrowi sportu… wypisał się długopis. Sławomir Nitras chciał złożyć podpis pod rotą przysięgi, ale sprzęt odmówił mu posłuszeństwa. Zdezorientowany polityk zaczął rozglądać się po ogromnej sali, „wołając” wzrokiem pomocy. Po chwili do Nitrasa podeszła kobieta, która wymieniła jego długopis. W międzyczasie na pomoc koledze ruszył Donald Tusk, ale sytuacja została opanowana – relacjonuje „Fakt”.

Wpadka drobna – acz zauważona – nie wywołała konsternacji. Wręcz przeciwnie. Zebrani byli rozbawieni całą sytuacją. Samego Sławomira Nitrasa chwila w opałach nie wyprowadziła z równowagi i jemu także uśmiech nie schodził z twarzy. Finalnie rotę przysięgi udało się nowemu ministrowi sportu podpisać.

REKLAMA

REKLAMA