
Australijski sąd skazał 32-letnią byłą nauczycielkę ze szkoły średniej w Sydney na 15 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwa seksualne wobec dwóch uczniów. Jak informuje portal o2.pl na podstawie ustaleń zagranicznych mediów, kobieta została również wpisana na 15 lat do rejestru sprawców przestępstw seksualnych na tle dziecięcym.
REKLAMA
Tayla Lee Brailey nawiązała niedozwolone relacje z uczniami w wieku 16 i 17 lat. Z jednym z nastolatków odbyła stosunek seksualny w samochodzie, natomiast z drugim kontaktowała się za pośrednictwem sieci, wysyłając m.in. własne roznegliżowane zdjęcia, a następnie doprowadzając do kontaktu seksualnego na terenie placówki oświatowej. Kobieta przyznała się do czterech stawianych jej zarzutów.
Uzasadnienie wyroku i opinia biegłych
Orzekająca w sprawie sędzia Elizabeth Ryan podkreśliła, że oskarżona w sposób rażący wykorzystała swoją pozycję zawodową oraz zaufanie społeczne, jakim darzone są instytucje edukacyjne.
Przedstawiając motywy rozstrzygnięcia, sąd odniósł się do opinii psychologicznej oraz skutków psychicznych u pokrzywdzonych:
REKLAMA
„Biegli wskazali, że w momencie popełniania czynów oskarżona mogła przechodzić epizod maniakalny związany z chorobą afektywną dwubiegunową. Sąd uznał jednak, że kobieta miała świadomość niewłaściwości swojego postępowania. Tego typu przestępstwa wyrządzają ogromną szkodę zaufaniu, które musi istnieć między rodzinami a systemem edukacji. Z tych powodów żadna kara inna niż bezwzględne więzienie nie jest odpowiednia” – argumentowała sędzia Elizabeth Ryan.
Oprócz kary pozbawienia wolności i wpisu do rejestru sprawców przestępstw seksualnych, skazana straciła zatrudnienie w szkolnictwie. O prawo do ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania kary będzie mogła wnioskować najwcześniej w kwietniu 2027 roku.
