
Creative Commons Zero, Public Domain Dedication
W opublikowanym w hiszpańskim dzienniku „El Mundo” wywiadzie, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski dokonał głębokiej analizy architektury bezpieczeństwa kontynentu w obliczu dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej w 2026 roku.
REKLAMA
Wskazano w nim jednoznacznie, że dotychczasowy model oparty na pasywnym korzystaniu z amerykańskiego parasola ochronnego uległ wyczerpaniu i nie przystaje do współczesnych realiów. Włodarz stolicy ocenił sytuację w sposób kategoryczny, stwierdzając, że „czasy, kiedy mogliśmy polegać na Amerykanach w kwestiach bezpieczeństwa i nie robić nic samodzielnie, minęły”.
Argumentacja ta opiera się na obserwacji mniejszej przewidywalności amerykańskiej administracji, co zdaniem polityka powinno skłonić europejskie stolice do radykalnego zwiększenia inwestycji w obronność oraz podniesienia konkurencyjności gospodarczej całego regionu.
Trzaskowski uderza w Putina
W trakcie rozmowy podkreślono, że zagrożenie dla państw NATO ma charakter wspólny, dlatego solidarność w polityce obronnej nie jest jedynie kwestią wyboru, lecz koniecznością dziejową. Zauważono, że bezkarność działań Rosji mogłaby wywołać efekt domina, zachęcając inne autorytarne reżimy do podważania stabilności globalnej.
REKLAMA
Rafał Trzaskowski w mocnych słowach ostrzegł przed konsekwencjami braku wiarygodności Zachodu, mówiąc: „Szaleni dyktatorzy destabilizują świat. A jeśli Putin uniknie kary, wszyscy oni zobaczą, że Europa i sojusz zachodni są słabe, że nie jesteśmy wiarygodni”. W tym kontekście Polska została przedstawiona jako lider wydatków zbrojeniowych w Sojuszu, planujący przeznaczyć w bieżącym roku aż 4,8% PKB na modernizację i utrzymanie armii, co stanowi wzorzec dla pozostałych członków NATO.
