
Creative Commons Attribution 3.0 pl
Zdaniem byłego dowódcy Jednostki Wojskowej GROM przed przywróceniem tzw. poboru – jak powszechnie określa się obowiązkową zasadniczą służbę wojskową – należy zastanowić się nad szeregiem kwestii. Generał Roman Polko wymienia m.in. metodologię szkolenia oraz kadrę, która byłaby odpowiedzialna za edukowanie mas młodych rekrutów w sztuce wojennej. „Przygotujmy najpierw jasne reguły gry” – przekonuje gen. Polko.
REKLAMA
Według sondażu Opinia24 dla RMF FM z lutego bieżącego roku większość Polaków opowiada się za przywróceniem obowiązkowej służby wojskowej. 52 proc. badanych przez sondażownię wyraziła aprobatę dla powrotu podstawowego przeszkolenia wojskowego dla młodych mężczyzn, z czego 31 proc. popiera ten pomysł „zdecydowanie”. Najbardziej przeciwni wprowadzeniu obowiązkowej służby wojskowej są jednak ci, których reforma dotknęłaby najbardziej – ludzie młodzi. W grupie wiekowej 25-29 lat 43 proc. respondentów nie zgadza się na przywrócenie tzw. poboru.
Gen. Polko i o przywróceniu poboru: To musi być przemyślane, skalkulowane, ale przede wszystkim musi być sensownie komunikowane do młodych ludzi
Hurraoptymistą nie wydaje się także były dowódca GROM, gen. Roman Polko, który podkreśla, że zanim przywróci się służbę wojskową, trzeba dobrze zastanowić się, jak ten tzw. pobór miałby wyglądać.
„Rzucane są hasła >>przywrócić pobór<<. Przygotujmy najpierw jasne reguły gry. Wizję i perspektywę czasową. Nie ma żadnego, jasnego komunikatu. Chodzi o program, metodologię szkolenia, kadrę, która by szkoliła. Musi być zbudowany cały system, którego jeszcze nie ma. To musi być przemyślane, skalkulowane, ale przede wszystkim musi być sensownie komunikowane do młodych ludzi, których trzeba będzie wdrożyć do robotyzacji pola walki. To jest zupełnie inny poziom kultury technologicznej” – zwraca uwagę gen. Polko, cytowany przez „Fakt”.
REKLAMA
Były dowódca GROM podkreśla przy tym, że „nie ma powrotu do zamierzchłej przeszłości”, bo dzisiaj na polu walki rządzi technologia, co – jak zaznacza Polko – pokazuje wojna dronowa na Ukrainie.
„W ciągu kilku miesięcy można przygotować system, jak by to miało wyglądać. A potem wdrożenie go i realizacja to jest kwestia dwóch, trzech lat. Jeśli chcemy to zrobić dobrze” – przekonuje generał.
Były dowódca GROM uspokaja i zapewnia, że nie musimy działać pochopnie i szybko, bo „mamy czas”. „Nie jesteśmy pod presją, że zaraz nam wkroczą rosyjskie dywizje do Polski. Można to realizować. Tylko, że my jedynie nad tym dyskutujemy, a żadnej wizji, wariantów, planów, sensownych pomysłów, ja nie widziałem” – stwierdził gen. Polko.
REKLAMA
Źródło: fakt.pl / RMF FM
