
Sfinalizowanie 29 umów zbrojeniowych o wartości 78 miliardów złotych stało się zarzewiem ostrego konfliktu politycznego na najwyższych szczeblach władzy.
REKLAMA
Premier Donald Tusk wykorzystał moment podpisania kontraktów do sformułowania publicznych, kąśliwych uwag pod adresem prezydenta oraz prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Szef rządu w swoim oficjalnym komunikacie wyraził nadzieję, że sukces negocjacyjny ostatecznie uświadomi liderom opozycji oraz głowie państwa skuteczność działań obecnej koalicji.
Tusk położył szczególny nacisk na fakt, że gigantyczne środki finansowe z programu SAFE zasilą wyłącznie polskie przedsiębiorstwa obronne, co ma stanowić bezpośrednią odpowiedź na wcześniejszą krytykę ze strony oponentów politycznych.
Finansowe realia kontraktów i międzynarodowa formuła zakupów
Wymiana zdań w przestrzeni publicznej zbiega się z napływem pierwszych funduszy europejskich, które wspierają modernizację Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Pełnomocnik rządu do spraw SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowała, że na konto Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynęła unijna zaliczka w wysokości 6,5 miliarda euro, czyli około 28 miliardów złotych, pokrywająca 15 procent polskiej alokacji.
REKLAMA
Skala zamówień z ostatnich trzech dni zamknęła się w kwocie 113 miliardów złotych, co szef resortu obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz określił mianem absolutnego rekordu. Dodatkowy element dyskusji wywołuje zmiana formuły zakupowej, ponieważ od 31 maja kolejne zamówienia wojskowe będą realizowane wspólnie z partnerami zagranicznymi, do których należą Szwecja, Norwegia oraz Grecja, co całkowicie zmienia dotychczasowy, samodzielny model zaopatrzenia armii.
