Ukraina nie ma szans wstąpienia do NATO
fot. The Presidential Administration of Ukraine | CC BY 4.0

Wejście Ukrainy w struktury NATO byłoby dla Rosji katastrofą i kompletną odwrotnością tego, co Kreml chciał osiągnąć atakując ten kraj. NATO miało się „odsunąć” od Rosji, tymczasem agresja spowodowała potencjał do rozszerzenia się sojuszu – wkrótce, być może o Szwecję i Finlandię. Czy Ukraina także ma szansę? Rosjanie mają plan, jak do tego nie dopuścić – stwierdził były pilot wojskowy, mjr rez. Michał Fiszer.

„TOK FM” zapytał majora o ostatnie niepokojące wydarzenia w Donbasie. Chodzi o sytuację pod Siewierodonieckiem, gdzie Rosjanie są bliscy zamknięcia ukraińskiego zgrupowania wojsk w ciasnym kotle – okrążając miasto. Były pilot i obecnie wykładowca  Collegium Civitas stwierdził, że okrążanie wojsk ukraińskich postępuje w tym rejonie bardzo powoli. Według jego oceny domknięcie „worka” jest mało prawdopodobne, gdyż Rosjanie mają jeszcze do pokonania 30 km – a posuwają się bardzo wolno – 1-2 kilometry dziennie, wcale nie bez strat.

Mimo przewagi w sprzęcie – zdaniem mjra Fiszera – niewiele to zmienia.

„Rosjanie mają przewagę przede wszystkim, jeśli chodzi o ilość artylerii. O ilość, bo nie o jakość. Mają bardzo słabe rozpozanie artyleryjskie, bardzo słabe skorygowanie ognia” – stwierdził w rozmowie z „TOK FM”.

Rosjanie wysyłają na Ukrainę złom. Major: „Będą tak dłubać i dłubać”

W ostatnim czasie Rosja śle całymi składami kolejowymi bardzo przestarzały sprzęt – nawet z lat 50. – który bierze udział w działaniach wojennych na Ukrainie. Ostatnio w sieci pojawiły się nagrania przedstawiające gotowe do wyjazdu na Ukrainę rosyjskie pociągi załadowane post-sowieckiemi czołgami T-62, opracowanymi pod koniec lat 50. XX wieku.

„Te starsze jednostki sprzętu plus ci nowi rekruci są wysyłani do Ukrainy po to, żeby ten konflikt przedłużać. Żeby Ukraińcy sobie poniszczyli ten stary sprzęt, pozabijali tych nowych, jednorazowych, bo tak nazywają poborowych Rosjanie. I niech to trwa miesiąc, trzy miesiące, rok, dwa lata. I tak oni będą dłubać, i dłubać…” – mówił mjr rezerwy.

Ponadto wojskowy dodał, iż nawet jeśli Ukraińcom uda się wypchnąć Rosjan ze swojego terytorium, oni nadal będą nękać ich ostrzałami, prowadzonymi z Rosji.

„Nie wiadomo właściwie, co z nimi zrobić, żeby oni od tego odstąpili. Po prostu będą działać na wyniszczenie Ukrainy i destabilizowanie sytuacji przez wiele kolejnych lat” – podkreślił rozmówca Karoliny Głowackiej.

Major wątpi natomiast, że Rosjanom uda się przełamać front i „wlać się” w głąb Ukrainy. Konflikt będzie się raczej tlił – na zasadzie „wymęczania zwycięstwa”.

„Takiego skubania po kawałeczku, powolutku, mozolnie. Bo nie są w stanie po prostu inaczej działać” – podkreślił. „Taka już rosyjska tradycja, że nie potrafią tego zrobić z polotem, umiejętnie, tylko działają siłą, masą, kosztem strat, uporczywie, uparcie, bez opamiętania”.

Permanentna wojna i destabilizacja Ukrainy nie pozwoli jej w efekcie wejść do NATO. Nie wiadomo także, czy nie zadziała to w ten sam sposób w przypadku akcesji do Unii Europejskiej.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę