fot. Twitter

W czasie kiedy Polska i Europa są zajęte wojną na Ukrainie, w Chinach tli się kolejna katastrofa, która – podobnie jak w ostatnich latach – może dotknąć cały świat. W jednej z największych aglomeracji miejskich na świecie, w Szanghaju, 25 milionów ludzi zostało objętych lockdownem. W kwietniu w mediach społecznościowych zaroiło się od filmów, przedstawiających falę samobójstw. Mieszkańcy miasta skaczą z okien, gdyż zamknięci w domach nie mają co jeść. Wszystko w imię walki z kolejną falą COVID-19.

Jak podaje RMF24 – w Szanghaju obowiązuje od trzech tygodni bardzo surowy lockdown. W internecie pojawiły się doniesienia o niedoborze żywności, braku dostępu do pilnie potrzebnych leków i opieki medycznej w tej metropolii. Władze Chin cenzurują jednocześnie informacje z Szanghaju, które wyciekają do chińskich mediów – ukrywają fakt tego, jakie dramaty mają tam teraz miejsce.

Mimo to, w chińskich mediach społecznościowych pojawiły się w ostatnich dniach zdjęcia służb epidemicznych, zamykających wejścia do bloków mieszkalnych i całe ulice zielonymi, prawie dwumetrowymi płotami.

„Szanghajskie zoo homo sapiens” – napisał na Twitterze działający w Australii chiński rysownik polityczny i aktywista znany pod pseudonimem Badiucao.

Fala samobójstw i blokada największego portu na świecie

Nie wiele się mówi w głównych mediach o tym, co dzieje się w Szanghaju. Główne zainteresowanie jest skierowane obecnie na bliższy wschód – na Ukrainę. Tymczasem Twitter zalewają dziesiątki lub nawet setki nagrań samobójstw w Szanghaju. Ludzie – nie mogący opuścić swoich domów – skaczą z okien, popełniając samobójstwa.

Na kolejnym nagraniu, w którym zmontowano serię samobójstw, mających miejsce w Szanghaju, możemy zobaczyć, iż obraz zaspawanych drzwi do bloków mieszkalnych nie jest tylko „miejską legendą”.

Kolejnym problemem, który w odróżnieniu problemów mieszkańców chińskiego mega-miasta, może dotknąć także nas, jest zablokowany port w Szanghaju. Ocenia się, iż jest to największy hub przeładunkowy na świecie. Tymczasem setki okrętów czekają tam na rozładunek/załadunek. Według niektórych ekspertów może to grozić kolejnym, bolesnym zerwaniem łańcuchów dostaw.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę