Strona głównaWiadomości"727 plus" dla emerytów! Czarnek postuluje nowy program

„727 plus” dla emerytów! Czarnek postuluje nowy program

Plan Czarnka
fot. X / @CzarnekP

Przemysław Czarnek już od co najmniej kilku tygodni promuje się jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości na kandydata na nowego premiera. W niedzielę, 14 czerwca, polityk przedstawił trzy z 21 postulatów, z którymi zamierza iść do wyborów parlamentarnych w 2027 roku. Jedną z propozycji jest – ochrzczone już przez media mianem „727 plus” – zwolnienie ze składek i PIT seniorów dorabiających na emeryturze. Pozostałe dwa postulaty to podniesienie drugiego progu podatkowego i wyjście z systemu ETS.

REKLAMA

Kandydat PiS na kandydata na premiera Przemysław Czarnek przedstawił podczas spotkanie z wyborcami w Kaliszu, w niedzielę 14 czerwca, pierwsze trzy postulaty na wybory parlamentarne w 2027 roku. Łącznie plan Czarnka ma zawierać 21 punktów – jak 21 postulatów Karola Nawrockiego ze zwycięskiej kampanii prezydenckiej w ubiegłym roku.

Dwie pierwsze propozycje Czarna dotyczą wyjścia Polski z ETS – unijnego systemu handlu emisjami, który nakłada dodatkowe obciążenia na producentów energii z paliw kopalnych – oraz podniesienie drugiego progu podatkowego PIT z obecnych 120 tys. zł do 180 tys. zł. Trzecia to częściowe zwolnienie pracujących emerytów ze składek i podatku dochodowego.

Pensja pracujących emerytów wzrosłaby o ponad 727 złotych

Tak zwane 727 plus – lub „srebrna praca”, jak określił program Czarnek – obejmuje zwolnienie wynagrodzenia pracujących emerytów do poziomu 2500 zł netto z podatku dochodowego i składek emerytalnych oraz rentowych.

REKLAMA

„727 plus” to kolejny program PiS skierowany do osób starszych, które są często postrzegane za tzw. żelazny elektorat tej partii. Czarnek uzasadnia jednak plan wprowadzenia takiego rozwiązania nie korzyściami politycznymi, ale rosnącą liczbą emerytów. Kandydat PiS na kandydata na premiera podkreślił podczas spotkania w Kaliszu, iż w ciągu ostatniej dekady przybyło 1,3 mln emerytów, a łącznie jest ich obecnie 7,7 mln. 900 tys. spośród nich nadal pracuje, pomimo pobierania świadczenia z ZUS.

Według Czarnka ulga ma stanowić ukłon w stronę obecnie pracujących emerytów oraz być zachętą dla pracodawców, aby częściej zatrudniali osoby, które osiągnęły już wiek emerytalny.

Z przytoczonych przez „Fakt” wyliczeń dr Antoniego Kolka z Akademii Leona Koźmińskiego wynika, że emeryci zarabiający pensję minimalną w wysokości 4806 zł brutto, czyli 3505,85 zł „na rękę”, mogliby zyskać na reformie 727,90 zł, a ich wynagrodzenie netto wzrosłoby do 4033,75 zł. Program kosztowałby budżet 5 mld zł rocznie.

REKLAMA

Źródło: fakt.pl

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA