
Policja prowadzi postępowanie w sprawie incydentu o podłożu narodowościowym, do którego miało dojść 24 lipca na terenie budowy w okolicach Skawiny (pow. krakowski). Śledztwo zostało wszczęte po publikacji w mediach społecznościowych nagrania, na którym widać i słychać agresywne zachowanie jednego z pracowników wobec obywateli Ukrainy.
W materiale wideo mężczyzna ubrany w kamizelkę odblaskową i żółty kask kieruje pod adresem nagrywającego obraźliwe wyrażenia, w tym „Banderowcu”, „Na front” oraz „Putin na was czeka”. Na nagraniu uwieczniono również szarpaninę między uczestnikami zdarzenia – donosi portal „wp.pl”.
Dzień po incydencie, 25 lipca, Komenda Powiatowa Policji w Krakowie przyjęła zawiadomienie od dwóch obywateli Ukrainy. Postępowanie prowadzone jest w kierunku gróźb karalnych oraz czynów związanych z dyskryminacją na tle narodowościowym.
Policja ustala okoliczności zdarzenia – także to, co wydarzyło się przed sytuacją z nagrania
Jak poinformowała policja, po analizie wideo funkcjonariusze ustalili nazwę firmy widniejącą na kamizelce mężczyzny. Doprowadziło ich to do siedziby wrocławskiego przedsiębiorstwa, gdzie uzyskano informacje, że pracownicy firmy rzeczywiście wykonywali wówczas prace na budowie w okolicach Skawiny.
Na obecnym etapie śledztwa nikt nie usłyszał zarzutów. Policjanci ustalają pełny przebieg zdarzenia – nie tylko część zarejestrowaną przez kamerę, ale także okoliczności poprzedzające moment zarejestrowany na opublikowanym nagraniu.
Pracownik budowy obecny w materiale był zatrudniony przez firmę Grupa Stadnicki. Po incydencie przedsiębiorstwo wydało oświadczenie, w którym poinformowało o natychmiastowym rozwiązaniu umowy z mężczyzną. „Jednocześnie wyrażamy głębokie ubolewanie, że doszło do tak drastycznego zdarzenia, w wyniku którego ucierpiał przedstawiciel innej firmy. Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Żadne emocje ani spory zawodowe nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla agresji fizycznej” – przekazała Grupa Stadnicki.
