
Creative Commons Attribution 4.0
Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Dominika Chorosińska odniosła się w mediach społecznościowych do piątkowego incydentu na sali plenarnej Sejmu. Przypomnijmy, że wydała z siebie głos przypominający szczekanie psa.
Podczas wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław opozycji rozległy się odgłosy przypominające szczekanie, a nagrania potwierdziły, że wydawała je parlamentarzystka PiS. W niedzielę 6 września 2026 roku posłanka opublikowała na platformie X wpis nawiązujący do sprawy lokalnej działaczki Koalicji Obywatelskiej:
„Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka”.
Reakcje obozu rządzącego i przeprosiny ze strony kierownictwa PiS
Zachowanie posłanki spotkało się z natychmiastową odpowiedzią ministra obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował sytuację we wpisie w sieci, oceniając postawę parlamentarzystki opozycji:
„Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS”.
Od incydentu odciął się również europoseł i wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński, który w rozmowie na antenie Polsat News przeprosił za zachowanie klubowej koleżanki: „Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca”.
„Faktycznie widzimy, że pewne standardy się mocno zmieniły na niekorzyść, ale nie powinniśmy poddawać się złym tendencjom, tylko powinniśmy mierzyć wyżej”.
