
Na platformie do wystawiania używanej odzieży kwitnie… handel ludźmi? Co gorsza, może chodzić nawet o dzieci. Na niemieckim Vinted pojawiają się takie „oferty” „150 cm, 12 lat, męski, bojaźliwy, prawiczek, w dobrym zdrowiu, dobrze pachnie” albo „9 lat, dobry stan, płeć żeńska, biała, dziewica”. Opisy te z pozoru dotyczą zabawek – misia oraz figurki Mario. Ceny w ogłoszeniu wynoszą zaś 20 tys. euro i 30 tys. euro! Internauci alarmują – ich zdaniem platforma służy jako tuba reklamowa do handlu dziećmi. Policja jednego z landów przyjrzała się sprawie i uspokaja.
Pluszowe zabawki czy lalki z opisem, jak gdyby chodziło o dzieci, do tego z wyraźnym podtekstem seksualnym – tego rodzaju ogłoszenia można znaleźć na platformie Vinted w Niemczech. Z pozoru chodzi o sprzedaż maskotek, ale podejrzliwość budzą ceny, a opisy – wręcz grozę.
„150 cm, 12 lat, męski, bojaźliwy, prawiczek, w dobrym zdrowiu, dobrze pachnie” – brzmi opis ogłoszenia sprzedaży lalki, przytoczony przez serwis „fakt.pl”. Inne ogłoszenie dotyczy figurki Mario, ale w opisie znajduje się: „150 cm, 12 lat, męski, bojaźliwy, prawiczek, w dobrym zdrowiu, dobrze pachnie”.
Ceny? Jedno z ogłoszeń wystawiono z ceną 20 tys. euro, a drugie – 30 tys. w europejskiej walucie.
Policja: Te zgłoszenia traktujemy bardzo poważnie
O sprawie zaalarmowali zaniepokojeni internauci i użytkownicy Vinted, którzy natknęli się na budzące niepokój oferty. W związku z podejrzeniem, że może chodzić o handel dziećmi, zawiadomiono też policję.
„Aktualnie otrzymujemy sporo zgłoszeń dotyczących niepokojących ogłoszeń sprzedażowych na Vinted. Konkretnie są to oferty, w których pluszaki lub zabawki są sprzedawane po absurdalnie wysokich cenach. Opisy artykułów zawierają widoczne informacje, takie jak wiek, płeć i wzrost, co budzi wiele podejrzeń dotyczących nielegalnego handlu dziećmi lub ludźmi. Te zgłoszenia traktujemy bardzo poważnie. Jesteśmy też świadomi emocji i obaw, jakie wywołują takie oferty” – przekazano w oświadczeniu policji z landu Hesja, którego treść przytacza tabloid.
Policjanci dodają jednak, że z dotychczasowych ustaleń wynika, że wszystkie te ogłoszenia są fałszywe. Nie wiadomo jednak, czemu miałyby służyć. Niemieccy stróże prawa zapewniają, że badają każdą podejrzaną ofertę i traktują sprawę poważnie. „Jeśli natkniesz się na podejrzaną ofertę, zgłoś ją przez platformę! Jeśli masz konkretne informacje dotyczące przestępstwa, zgłoś się do nas!” – zaapelowali.
Źródło: fakt.pl
