Brat i siostra odnaleźli się po 80 latach
fot. Dreamstime

Smutna historia rozdzielonego rodzeństwa zakończyła się szczęśliwie – choć nie zostało im wiele czasu, aby nadrobić stracone… dekady. Bill i Beryl – rodzeństwo z Australii – odnalazło się po prawie 80 latach rozłąki. Ich rozdzieleniu winną była wojna, a dokładniej japoński okręt podwodny w czasie II wojny światowej. Po latach Japończycy spowodowali, że siostra i brat znów mogą być blisko. Historię opisał portal „Polsat News”, powołując się na źródło w „ABC Australia”.

Ostatnim razem Bill i Beryl widzieli się w czerwcu 1942 roku. Trwała wtedy już nie tylko krwawa II wojna światowa w Europie, ale także wojna na Pacyfiku – pomiędzy Japonią a USA i sojusznikami. Bill miał wówczas 11 lat, a jego siostra Beryl była o kilka lat młodsza. Byli pod opieką jedynego rodzica, ojca – Frank Stewart. Ich matka zmarła wcześniej.

Stewart w czasie wojny służył na pokładzie okrętu „SS Iron Crown”. 4 czerwca 1942 roku doszło do tragedii. Jednostka została zatopiona przez japońską łódź podwodną. Zginęło 38 członków załogi w tym ojciec Billa i Beryl. Oboje musieli iść do sierocińca. Nie przyszło im jednak pozostać razem. Dziewczynka została adoptowana, Billa zaś przeniesiono do innego sierocińca. Kontakt urwał się na dekady.

„Przytulaliśmy się i płakaliśmy. Kazano mi wyjść z pokoju i nigdy więcej nie widziałem Beryl” –wspomina dzień rozstania 91-letni dziś Bill.

„Szukaliśmy się nawzajem, ale nie otrzymaliśmy żadnej pomocy od sierocińca” – mówi z kolei Beryl. „Nie mogłam znaleźć żadnych szczegółów na temat miejsca pobytu Billa, próbowałam przez lata. Poddałam się i zacząłem myśleć, że może on nie żyje, ale w mojej głowie była nadzieja, że pewnego dnia się odnajdziemy.”

Japończycy znaleźli wrak okrętu. Rodzeństwo odnalazło się po 80 latach rozłąki

Po dekadach rozłąki nastąpił jednak punkt zwrotny. Załoga statku badawczego „CSIRO Investigator”, należąca do japońskich służb, natrafiła bowiem na wrak statku „SS Iron Crown”. Był to płomyk nadziei na znalezienie jakichś poszlak, więc Bill skontaktował się z Kylie Watson, która zajmowała się odnajdywanie zaginionych członków rodzin.

Watson – niczym kompan Sherlocka Holmesa o tym samym nazwisku – zlokalizowała potencjalne miejsce zamieszkania Beryl i rozwiesiła w mieście ogłoszenia.

„Tej samej niedzieli moja wnuczka powiedziała mi, że ma wspaniałe wieści dotyczące mojej siostry – że żyje i że zadzwoni do mnie za 10 minut” – wspomina Bill. „Płakałam, kiedy usłyszałam, że Billy żyje” – dodała Beryl.

„Bardzo kocham brata i moim zdaniem to był cud, że odnaleźliśmy się po prawie 80 latach” – mówi Beryl.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę