Strona głównaWiadomościKomunia jak małe wesele. Ceny „talerzyka” w 2026 roku zwalają z nóg

Komunia jak małe wesele. Ceny „talerzyka” w 2026 roku zwalają z nóg

Komunia
Zdjęcie ilustracyjne – Shareinfo / AI

Rodzice przygotowujący się do sakramentu Pierwszej Komunii Świętej muszą przygotować się na prawdziwy wstrząs przy przeglądaniu ofert restauracyjnych. To, co kiedyś było skromnym obiadem w rodzinnym gronie, dziś budżetem i rozmachem przypomina wystawne przyjęcia weselne.

REKLAMA

Głównym czynnikiem napędzającym drożyznę jest drastyczny wzrost cen surowców spożywczych oraz kosztów energii, które restauratorzy bezpośrednio przerzucają na klientów. W 2026 roku stawki za tzw. „talerzyk” w dużych miastach zaczynają się od kwot, które jeszcze kilka lat temu uznawano za luksusowe.

Standardowe menu obejmujące obiad, zimne przekąski i ciasta to obecnie wydatek rzędu 250–400 złotych od osoby, a w przypadku lokali o wyższym standardzie kwoty te bywają jeszcze wyższe. Sytuację pogarsza fakt, że restauracje coraz częściej wprowadzają sztywne pakiety, które obejmują dodatkowe, płatne usługi, takie jak dekoracja sali, profesjonalna obsługa kelnerska czy wynajem animatora dla dzieci.

Dodatkowe opłaty

Rodzice rzadko mają możliwość rezygnacji z tych elementów, co sprawia, że ostateczny rachunek za przyjęcie na 20–30 osób staje się kwotą pięciocyfrową. Do podstawowej ceny należy doliczyć również koszt tortu komunijnego oraz napojów, które w wielu miejscach są rozliczane oddzielnie.

REKLAMA

Popyt na organizację przyjęć w lokalach jest tak ogromny, że rezerwacji należy dokonywać z dwuletnim wyprzedzeniem. Właściciele sal wykorzystują tę sytuację, wprowadzając do umów klauzule o możliwości waloryzacji ceny w przypadku wzrostu inflacji, co sprawia, że ostateczny koszt imprezy pozostaje zagadką aż do dnia uroczystości.

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA