
Creative Commons Attribution 3.0 pl
Ostatnie sondaże wskazują na rosnące poparcie Koalicji Obywatelskiej, ale kosztem słabnących koalicjantów partii Donalda Tuska. Polskie Stronnictwo Ludowe i podzielona Polska 2050 od kilku miesięcy szorują pod dnie, usiłując wybić się z powrotem nad 5-procentowy próg wyborczy. Jako takie poparcie utrzymuje jeszcze Nowa Lewica, ale nawet z jej „szablami” KO nie byłoby w stanie zapewnić sobie większości parlamentarnej. Tę mogą stworzyć po wyborach w 2027 roku PiS, Konfederacja i KKP Grzegorza Brauna – o ile zdołają przezwyciężyć panujące na prawicy podziały. Wydawałoby się, że jedyną szansą rządzącej centro-lewicy na pokonanie potencjalnego sojuszu szerokiej prawicy jest wspólna lista. Czy rzeczywiście? Sprawdziła to pracownia SW Research w nowym sondażu dla rp.pl.
„Czy gdyby partie koalicji rządzącej (KO, PSL, Polska 2050, Nowa Lewica) wystawiły w wyborach wspólną listę wyborczą rozważyłaby Pani/rozważył Pan głosowanie na nią?” – zapytała sondażownia w badaniu dla „Rzeczypospolitej”.
Wspólna lista nie uratuje obecnej koalicji? Tylko niecałe 40 proc. poparłoby taki sojusz
Na wspólną listę głos oddałoby 39,8 proc. respondentów. 42,8 proc. badanych zaznaczyło odpowiedź „nie”, a 17, 4 proc. ankietowanych nie miało zdania w tej kwestii. 39,8 proc. to wynik o wiele gorszy niż zsumowane poparcie partii wchodzących w skład obecnej koalicji rządzącej, które otrzymały w wyborach w 2023 roku. Wówczas było to łącznie 53,71 proc. wszystkich głosów.
Według Justyny Sobczak z SW Research, wśród grup, które najczęściej odrzucają możliwość głosowania na wspólną listę złożoną z polityków partii obecnej koalicji rządzącej, są mężczyźni, osoby w wieku 35-49 lat, osoby z wykształceniem zawodowym, osoby zarabiając powyżej 7000 zł netto oraz mieszkańcy małych miast (20-99 tys. mieszkańców).
Źródło: SW Research dla rp.pl / fakt.pl
