
Analizy Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) z kwietnia 2026 roku wskazują na wyraźny wzrost Wskaźnika Przyszłej Inflacji (WPI). Sytuacja ta, wywołana głównie napięciami w Iranie i gwałtownym skokiem cen ropy naftowej, zapowiada powrót drożyzny do polskich sklepów po okresie względnej stabilizacji.
REKLAMA
Dane sugerują, że nadchodzące miesiące przyniosą wzrost kosztów życia, wpływając bezpośrednio na domowe budżety oraz ceny paliw. Wzrost wskaźnika WPI stanowi bezpośrednie ostrzeżenie o nadchodzącym wzroście cen detalicznych (CPI), zazwyczaj z wyprzedzeniem trzech lub czterech miesięcy.
Głównym czynnikiem destabilizującym rynek jest obecnie sytuacja militarna na Bliskim Wschodzie. Powoduje ona natychmiastowe reakcje na światowych giełdach energii, przenosząc się następnie na koszty transportu i logistyki w Polsce.
Nieuniknione podwyżki
Przedsiębiorcy, obawiając się gwałtownych skoków wydatków operacyjnych, już teraz decydują się na podnoszenie marż „na zapas”. Prowadzi to do ograniczenia akcji promocyjnych i wyprzedaży. Obecna dynamika wskaźników stawia również pod znakiem zapytania możliwość obniżania stóp procentowych przez Narodowy Bank Polski (NBP).
REKLAMA
Dane BIEC rzadko się mylą – wzrost wskaźnika WPI to jasny sygnał ostrzegawczy. Nadchodzący sezon letni może okazać się wyjątkowo kosztowny dla kierowców oraz właścicieli domów ogrzewanych gazem. Rynek paliw reaguje najszybciej na militarne napięcia, jednak zjawisko to nieuchronnie wywoła wzrost cen niemal wszystkich dóbr i usług dostępnych na rynku.
