
REKLAMA
Do skandalicznych wydarzeń doszło na pokładzie samolotu lecącego z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych. Pijana 30-letnia pasażerka zignorowała polecenia załogi dotyczące pozostania na miejscu podczas startu, po czym rozebrała się w przejściu na oczach innych podróżnych. Niewłaściwe zachowanie kobiety zmusiło pilota do zmiany trasy i awaryjnego lądowania w Manchesterze, a sprawczyni zamieszania czeka na ogłoszenie wyroku.
Sytuacja rozegrała się podczas lotu z Birmingham do Melbourne na Florydzie. Pochodząca z Halifax Sarah Parker wstała z fotela w trakcie procedury startu, tłumacząc potrzebą skorzystania z toalety. Gdy stewardesy nakazały jej powrót na miejsce, kobieta zaczęła zdejmować ubranie w alejsce między fotelami i odsłaniać intymne części ciała.
REKLAMA
Niekontrolowane zachowanie wywołało niepokój wśród pasażerów i zmusiło kapitan maszyny do podjęcia decyzji o natychmiastowym skierowaniu samolotu na lotnisko w Manchesterze.
Ogromne straty przewoźnika i groźba kary więzienia
Oskarżyciel Edward Downes podczas rozprawy sądowej wskazał na poważne konsekwencje incydentu. Przymusowe lądowanie i zakłócenie harmonogramu lotu wygenerowało dla linii lotniczej straty finansowe rzędu 20 tysięcy funtów (około 100 tysięcy złotych).
30-latka przyznała się przed sądem do trzech zarzutów: obnażania się w miejscu publicznym, przebywania na pokładzie pod wpływem alkoholu oraz ignorowania poleceń dowódcy statku powietrznego. Ze względu na znaczną wagę czynu sprawę skierowano z sądu magistrackiego do Sądu Koronnego w Manchesterze. Wyrok zapadnie 1 grudnia, a brytyjskie prawo za tego typu przestępstwa lotnicze przewiduje karę do dwóch lat pozbawienia wolności.
REKLAMA
