
Creative Commons Attribution 4.0
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby koncern sprzedawał paliwo, a przede wszystkim najdroższy na polskich stacjach olej napędowy, na Ukrainę po około 3 złote za litr. Podczas konferencji wynikowej za pierwsze półrocze 2026 roku Fąfara określił takie doniesienia jako „falę dezinformacyjną” opartą na błędnym porównywaniu różnych rodzajów cen.
„Zetknęliśmy się z niespotykaną falą dezinformacyjną dotyczącą Orlenu, szczególnie w kontekście Ukrainy. W sposób nierzetelny i kłamliwy porównywano dane, sugerując, że sprzedajemy w za niskich cenach paliwo do Ukrainy, o wiele niższych niż w Polsce. Zaprzeczamy temu” – stwierdził prezes PKN Orlen podczas konferencji podsumowującej wyniki koncernu za pierwsze półrocze bieżącego roku, cytowany przez serwis money.pl.
Fąfara podkreślił, że publikowane w mediach społecznościowych zestawienia porównują cenę eksportową netto, nieuwzględniającą akcyzy i innych danin, z ceną detaliczną lub hurtową brutto obowiązującą w Polsce.
Jak wyjaśnił, przy porównaniu tych samych kategorii cen okazuje się, że hurtowa cena paliwa w Polsce bez podatków wynosiła 2,84 zł za litr, podczas gdy cena eksportowa na Ukrainę sięgała 2,94 zł za litr. Oznacza to, że paliwo sprzedawane na Ukrainę nie było tańsze od tego oferowanego na polskim rynku hurtowym.
Prezes przypomniał również, że Ukraina jest obecnie piątym największym rynkiem Orlenu pod względem osiąganych przychodów.
Fąfara zdementował doniesienia o tańszym paliwie dla Ukraińców. Wyjaśnił także, dlaczego Orlen nie obniży cen w Polsce
Zarzuty dotyczące rzekomo preferencyjnych cen dla Ukrainy pojawiły się w przestrzeni medialnej już w lipcu. Teorię promowali w mediach społecznościowych poseł PiS Michał Woś, poseł Łukasz Mejza oraz niektórzy posłowie Konfederacji. „Ukraińcy kupują paliwo po 2,94 zł, a Polacy po 8 zł za litr” – głosiło hasło na udostępnianych przez polityków grafikach.
Fąfara odniósł się również do cen paliw w Polsce, podkreślając, że Orlen nie może sztucznie obniżać ich poniżej poziomu rynkowego. Prezes koncernu podkreślił, że nie można obniżać cen paliw wbrew rynkowi, bo zbyt niskie mogłyby doprowadzić do niedoborów. Dodał, że dostawy paliw na polski rynek są zabezpieczone.
Źródło: money.pl
