fot. shareinfo.pl

Wojna dotarła na okupowany przez Rosjan Krym. Krótko po godzinie 15:00 czasu polskiego doszło do bombardowania w miejscowości Nowofedoriwka na Półwyspie Krymskim. Jak podaje „Wirtualna Polska” – według wstępnych informacji ukraińskie pociski uderzyły w rosyjską bazę wojskową. Zginęła jedna osoba, cztery zostały ranne. W mediach społecznościowych zaroiło się od filmów, które przedstawiają turystów uciekających z pobliża miejsca wybuchów.

Wybuchy było słychać w pobliżu rosyjskiej bazy lotniczej i według wstępnych informacji to właśnie tam miały spaść ukraińskie pociski. Na miejsce udał się Siergiej Aksionow – szef okupowanej tzw. republiki Krymu oraz przedstawiciele Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych. Obecnie pracują tam ekipy ratunkowe.

Według ukraińskiego „Kanał24” na półwyspie doszło nawet do 15 eksplozji. Dziennikarze powoływali się na relacje świadków – a było ich sporo, gdyż baza znajduje się tuż przy wybrzeżu Morza Czarnego, gdzie odpoczywali turyści. Według krymskiego ministerstwa zdrowia ranne zostały cztery osoby, a jedna zginęła.

Eksplozje na Krymie. Turyści uciekają w popłochu

„Pierwsza eksplozja była bardzo potężna. W naszej jadalni wypadły okna. Następnie zabrano nas do piwnicy i stamtąd usłyszeliśmy przytłumione trzaski” – powiedział agencji agencji RIA jeden z naocznych świadków.

Rosyjska stacja RIA Novosti Crimea poinformowała, że baza jest lotniskiem wojskowym pierwszej klasy, eksploatowanym przez rosyjskie wojskowe lotnictwo transportowe oraz lotnictwo marynarki wojennej.

Wybuchy w rosyjskiej bazie wojskowej były słyszalne i dostrzegalne z daleka. W okolicach zdarzenia wybuchła panika. Odpoczywający nad brzegiem Morza Czarnego turyści rzucili się do ucieczki. „Dojazd do wsi Novofedorovka jest tymczasowo zamknięty, w rejonie Saki utworzyły się ogromne korki” – podawał z miejsca zdarzenia korespondent RIA Novosti Crimea. Na okolicznych drogach powstały długie korki. Drogi są praktycznie nieprzejezdne, a kierowcy poruszają się z minimalną prędkością.


Doniesienia o eksplozjach potwierdził rosyjski MON, zarzekając się jednak, że olbrzymie wybuchy nie wyrządziły żadnych szkód. „Detonacja kilku sztuk amunicji lotniczej spowodowała eksplozję na terenie lotniska Saki w Novofedorovce” – podało Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. „Sprzęt na lotnisku nie został uszkodzony”. Rosyjskie MON dodało, że nikt nie został ranny, co odbiega od informacji, przekazanych przez krymskie MZ.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę