
Za granicą ukrywał się latami, ale w końcu postanowił wrócić do kraju i… to go zgubiło. 52-letni mieszkaniec Dęblina, który przez wiele czasu pozostawał nieuchwytny dla polskich policjantów, wpadł w ich ręce na lotnisku w Radomiu. Mężczyzna był poszukiwany aż dwoma listami gończymi.
Z nieznanych powodów poszukiwany przez policję 52-latek nie założył, że dane, które podał przy zakupie biletów lotniczy do Polski, mogą zostać przekazane służbom. Tymczasem kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Rykach (woj. lubelskie) otrzymali sygnał, że mężczyzna może pojawić się na lotnisku w Radomiu, więc pojechali sprawdzić, czy poszukiwany rzeczywiście postanowił wrócić na łono ojczyzny.
„Cynk” okazał się trafny – 52-latek z Dęblina został zatrzymany w radomskim porcie lotniczym przy współpracy ze Strażą Graniczną i Placówką Straży Granicznej w Radomiu bezpośrednio po wylądowaniu jego samolotu.
Poszukiwany za niepłacenie alimentów wpadł w ręce policji na lotnisku w Radomiu
„52-latek był poszukiwany od wielu lat. Sąd Rejonowy w Rykach i Prokuratura Rejonowa w Rykach wydał za nim dwa listy gończe. Mężczyzna ma do odbycia karę 10 miesięcy pozbawienia wolności za wcześniej popełnione przestępstwa związane ze znęcaniem się nad rodziną oraz uchylaniem się od obowiązku alimentacyjnego” – wyjaśnia aspirant Łukasz Filipek z KPP w Rykach.
Po zatrzymaniu mężczyźnie postawiono kolejne zarzuty związane z uchylaniem się od obowiązku alimentacyjnego.
52-latek został doprowadzony do Aresztu Śledczego w Lublinie. Tam odbędzie zaległy wyrok.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Rykach
