ShareInfo.plWiadomościPrzerażona kobieta zadzwoniła na straż miejską. Zobaczyła krokodyla!

Przerażona kobieta zadzwoniła na straż miejską. Zobaczyła krokodyla!

Krokodyl na pomoście
Kobieta zgłosiła, że na pomoście w katowickim parku znajduje się… krokodyl | fot. Straż Miejska w Katowicach

Podczas porannego spaceru z psem na twarzy mieszkanki Katowic nagle pojawiło się przerażenie. Kobieta szybko chwyciła za telefon i zaczęła oddalać się od tego, co zobaczyła. „Na pomoście od strony ulicy Piastów leży krokodyl!” – powiedziała dyżurnemu zgłaszająca. Na miejsce wysłano patrol straży miejskiej, który sprawdził, czy rzeczywiście na przechodniów czai się gad. I… rzeczywiście! Strażnicy zauważyli krokodyla, który – wbrew wcześniejszej relacji zgłaszającej – nie poruszał się. Okazało się, że… była to tylko gumowa zabawka.

REKLAMA

Wszystko skończyło się śmiechem, ale spacerowiczka zapewne jeszcze przed śniadaniem najadła się sporo strachu. Około godz. 7:45 mieszkanka zgłosiła straży miejskiej, że na pomoście niedaleko stawu Maroko leży „krokodyl”.

„Podczas spaceru z psem zauważyła na deskach pomostu około 50-centymetrowego, egzotycznego gada. Co gorsza – zwierzę wyraźnie się poruszało! Właścicielka czworonoga natychmiast wycofała się na bezpieczną odległość i zaalarmowała strażników, dołączając zdjęcie tajemniczej bestii” – opisują zdarzenie strażnicy miejscy z Katowic.

Mieszkanka Katowic zauważyła „krokodyla” podczas spaceru z psem. Na miejsce skierowano straż miejską. Gdy podeszli bliżej… napięcie opadło

Mimo że takie zwierzęta w Polsce raczej nie występują, a zgłoszenie z pozoru brzmiało jak głupi żart, dyżurny potraktował je poważnie i wysłał na miejsce patrol. Strażnicy udali się we wskazane miejsce i ostrożnie podeszli do pomostu. Rzeczywiście – był tam krokodyl lub aligator, ale… zabawkowy.

REKLAMA

„Gdy funkcjonariusze zbliżyli się do >>drapieżnika<<, napięcie nagle opadło, a na ich twarzach pojawił się uśmiech. Okazało się, że tym egzotycznym potworem był… wykonany z zielonej gumy krokodyl-zabawka! Ruchy, które zaniepokoiły zgłaszającą, były najpewniej sprawką porannych podmuchów wiatru” – ocenili katowiccy strażnicy miejscy.

„Katowicki >>potwór z Loch Ness<< jest chyba niewinną zgubą jakiegoś malucha. Choć tym razem skończyło się na śmiechu, mieszkance należą się wielkie brawa za czujność – w końcu, w dzisiejszych czasach  z egzotycznymi uciekinierami nigdy nic nie wiadomo” – zakończono raport.

Źródło: strazmiejska.katowice.pl

Udostępnij ↓
REKLAMA