
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski odniósł się w Sejmie do dziennikarskiego śledztwa Wirtualnej Polski i TVN24, w którym ujawniono kulisy relacji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza z szefem giełdy Zondacrypto Przemysławem Kralem.
Relacja ta obejmowała m.in. zegarek o wartości 40 tys. euro, pobyt w hotelu w Monako, bilety na mecze oraz wyjazdy dla osób bliskich w czasie zawierania umowy sponsorskiej. Parlamentarzysta odciął się od znajomości z prezesem PKOl i zaprzeczył posiadaniu jakichkolwiek związków z tą sprawą:
„Nie jestem prezesem PKOl, nie mam złotego zegarka, może pożyczył od Nowaka. Pytajcie prezesa, nie mnie. Nie mam z tym człowiekiem żadnego kontaktu, nie znam go”.
Zarzuty wobec rządu Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości
Odpowiadając na pytania dotyczące ścigania osób podejrzewanych o przestępstwa i oszustwa finansowe na rynku kryptowalut, poseł PiS przeniósł odpowiedzialność na stronę rządową, nawiązując m.in. do pracy Michała Tuska w liniach lotniczych OLT Express powiązanych z Amber Gold:
„Od prawie trzech lat rządzi ekipa, która nie potrafi ukarać złodziei. Niech Tusk się tłumaczy, dlaczego nie ściga złodziei, czy to z Amber Gold, gdzie jego syn pracował, czy to z Zondacrypoto”.
Marek Suski skierował krytykę również w stronę ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, zarzucając resortowi koncentrację na sprawach wymierzonych w Prawo i Sprawiedliwość zamiast na zwalczaniu przestępczości gospodarczej:
„To powinien robić pan Żurek, a nie ściągać PiS i robić jakieś kuriozalne procesy (…) Niech się zajmą ściganiem złodziei, a nie PiS”.
