
Sąd zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec 31-letniego mieszkańca Rumi podejrzanego o atak na obywatela Ukrainy. Według śledczych mężczyzna zaatakował pokrzywdzonego tuż po tym, jak usłyszał jego wschodni akcent. Podejrzanemu grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na terenie Rumi. Policja otrzymała zgłoszenie o incydencie po północy i niezwłocznie rozpoczęła działania na miejscu.
„Funkcjonariusze ustalili, że pokrzywdzony nie odniósł obrażeń ciała, a sprawca uciekł. Zanim doszło do zdarzenia, mężczyźni rozmawiali. Kiedy napastnik usłyszał obcy akcent pokrzywdzonego, zaczął być agresywny i próbował zaatakować mężczyznę ostrym narzędziem oraz groził, że wyrządzi mu krzywdę. Obywatel Ukrainy broniąc się przed ciosami zasłonił się swoim rowerem, w którym w wyniku zdarzania zostały uszkodzone dwie opony” – relacjonuje Komenda Powiatowa Policji w Wejherowie.
Dzięki wykorzystaniu jednośladu pokrzywdzony zdołał uniknąć obrażeń. Chwilę po ataku oddalił się z miejsca zdarzenia.
Policja: Ukrainiec zaatakowany przez Polaka po ujawnieniu się jego wschodniego akcentu. Sprawca zatrzymany jeszcze tej samej doby
Funkcjonariusze z Rumi jeszcze tej samej doby zatrzymali 31-letniego podejrzanego. Jak poinformowała policja, do szybkiego ustalenia jego tożsamości i zatrzymania przyczyniły się oględziny miejsca zdarzenia, analiza zapisów monitoringu oraz działania operacyjne.
Po doprowadzeniu do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie mężczyzna usłyszał zarzut stosowania przemocy i kierowania gróźb wobec osoby z powodu jej przynależności narodowej. Na wniosek prokuratora i policji sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
Za zarzucane przestępstwo podejrzanemu grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Wejherowie
