Polak bronił huty Azowstal. Żeby przeżyć, obrońcy jedli ludzkie kończyny
fot. Immanuelle | CC BY-SA 4.0

Wstrząsające wyznania Krzysztofa, który jako jedyny Polak bronił – ramię w ramię z Ukraińcami – kompleksu metalurgicznego Azowstal w Mariupolu. W wywiadzie z dziennikarzem „Onetu” Marcinem Wyrwałem, żołnierz zdradził, że aby przeżyć obrońcy musieli uciekać się do kanibalizmu. „Jedliśmy amputowane nogi i ręce” – mówił Krzysztof.

Rozmowa z Krzysztofem – Polakiem, który bronił Azowstalu – została wyemitowana w programie „Onet Rano. Raport”. Mężczyzna był snajperem słynnego już Pułku Azow i to niezwykle skutecznym. Jak sam przyznał – zabił setki Rosjan. „Liczyłem ich do setki, potem przestałem liczyć” – wyznał dziennikarzowi „Onetu”. Polak został wyeliminowany z walki 20 kwietnia, kiedy został ranny.

„Zrzucili na mnie z helikoptera minę. Ona spadła 20 cm od nogi. Całą siłę wybuchu wziąłem na siebie. Byłem ciężko ranny. Miałem rozerwane dwie nogi, złamany kręgosłup, uszkodzone ręce. Lekarze mówili, że jeszcze minuta, półtorej i bym ściekł krwią. Straciłem dwa i pół litra krwi. Lekarze mieli amputować mi nogi, ale jakimś cudem zostawili je całe” – relacjonował Krzysztof.

Jedyny Polak, który bronił Azowstalu. „W ostatnim tygodniu jedliśmy amputowane nogi i ręce”

Nie trudno było się domyślić, że warunki bytowe w Azowstalu były katastrofalne, ale relacja Polaka, który bronił kompleksu metalurgicznego, rzuca na to miejsce jeszcze większy mrok. „Dobre jedzenie i picie dawaliśmy cywilom i dzieciom. Sami jedliśmy zepsute mięso i kaszę. W ostatnim tygodniu jedliśmy amputowane nogi i ręce” – wyjawił swoje wstrząsające wspomnienia polski obrońca huty.

Później – 16 maja – Krzysztof wraz z towarzyszami broni trafił do rosyjskiej niewoli. „Na początku wszyscy się nas bali – zarówno cywile, jak i wojskowi. Mówili, że nie my u nich jesteśmy w niewoli, a oni u nas. Mówili, że nie jesteśmy potrzebni Ukrainie, że nas zastrzelą, żebyśmy przechodzili na ich stronę. Nikt z pułku Azow się na to nie zgodził” – podkreślił.

Co dalej z życiem Krzysztofa? On sam nie ma co do tego żadnych wątpliwości – chce wracać na wojnę. „Wracać do swoich, do pułku Azow. To jest dobre, zabijać tych Ruskich” – powiedział Krzysztof, obrońca huty Azowstal.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę