
Tradycyjne przygotowania do nadchodzących świąt zamieniają się w nerwowy wyścig z czasem i galopującą drożyzną, która uderza w podstawowy produkt na wielkanocnym stole. Ceny jajek rosną w zastraszającym tempie, zmuszając konsumentów do robienia zapasów na niespotykaną dotąd skalę.
REKLAMA
Głównym powodem drastycznych podwyżek jest splot niekorzystnych czynników na rynku drobiarskim, w tym rosnące koszty pasz oraz energii niezbędnej do utrzymania ferm.
Hodowcy zostali zmuszeni do podniesienia cen hurtowych, co błyskawicznie przełożyło się na kwoty widniejące na sklepowych półkach, gdzie za opakowanie dziesięciu sztuk trzeba zapłacić o kilkadziesiąt procent więcej niż rok temu. Sytuację pogarsza fakt, że popyt sezonowy jest w tym roku rekordowy, a spanikowani klienci kupują jajka w ilościach hurtowych, obawiając się jeszcze wyższych cen tuż przed samą Wielkanocą.
Problemy już teraz
Analitycy rynku żywności wskazują również na problemy z podażą, które wynikają z mniejszej liczby stad niosek w całej Europie. Przerwanie łańcuchów dostaw oraz konieczność eliminacji części pogłowia z powodów sanitarnych sprawiły, że na rynku brakuje towaru, który mógłby zaspokoić nagły skok zapotrzebowania.
REKLAMA
Wiele mniejszych sklepów już teraz boryka się z opóźnieniami w dostawach, a duże markety wprowadzają nieformalne ograniczenia, by zapobiec całkowitemu opróżnieniu lodówek przez handlarzy i właścicieli punktów gastronomicznych.
