
Siadasz, zakładasz mankiet, czekasz na upragnione „pik” i ufasz wynikowi bezgranicznie. To błąd. Według kardiologów jeden powszechny, niepozorny szczegół sprawia, że cały rytm pomiarowy staje się całkowicie oderwany od rzeczywistości. Zobacz, co sprawia, że dane z Twojego ciśnieniomierza nadają się do kosza.
Domowa kontrola ciśnienia to fundament profilaktyki chorób serca, ale pod warunkiem, że robimy to dobrze. Zamiast rzetelnej wiedzy o naszym zdrowiu, często fundujemy sobie jednak fałszywy obraz rzeczywistości przez proste zaniedbania techniczne. Eksperci nie mają złudzeń – najczęstszy błąd przy mierzeniu ciśnienia sprawia, że wyniki stają się kompletnie bezużyteczne. Zobacz, w którym momencie popełniasz błąd i jak odzyskać wiarygodne pomiary.
Granice normy i początki nadciśnienia tętniczego
Jak wskazuje Narodowy Instytut Kardiologii, gdy ciśnienie krwi stale lub cyklicznie rośnie, serce zmuszone jest do wzmożonego wysiłku – tak rozwija się przewlekłe nadciśnienie tętnicze. Złoty standard to 120/80 mm Hg. Stan alarmowy (wysokie prawidłowe) zaczyna się przy 130–139/85–89 mm Hg – to moment na zmianę nawyków. Przekroczenie progu 140/90 mm Hg to już choroba, jednak doktor postawi ostateczną pieczątkę na diagnozie wówczas, gdy wysokie pomiary powtórzą się na 2 (lub więcej) wizytach.
Nadciśnienie zbiera śmiertelne żniwo. Błąd, który popełniają pacjenci
Aż 11 milionów dorosłych Polaków zmaga się z nadciśnieniem. Choroba ta potrafi latami rozwijać się w ukryciu, nie wywołując żadnych dolegliwości, by w efekcie doprowadzić do dramatycznych skutków – ciężkiego uszkodzenia mózgu, kalectwa lub zgonu. Prawidłowe badanie ciśnienia to filar leczenia nadciśnienia. Kardiolodzy alarmują, że pacjenci wciąż wykonują je w zły sposób.
Jeden z najczęściej popełnianych błędów przy mierzeniu ciśnienia tętniczego krwi
Wielu pacjentów popełnia błąd, mierząc ciśnienie w pośpiechu, w stanie napięcia lub po wysiłku, zapominając o wstępnym odpoczynku. Takie pomiary wprowadzają lekarzy w błąd i są niewiarygodne – czytamy na stronie Medeonet.
Leki przeciwbólowe a nadciśnienie: uważaj na NLPZ
Jak podaje Medeonet, należy zachować szczególną ostrożność przy stosowaniu powszechnych leków przeciwbólowych z grupy NLPZ, takich jak aspiryna czy ibuprofen, które obciążają układ naczyniowy i nerki. Przez to ciśnienie krwi rośnie, a leki na nadciśnienie działają słabiej. Z tego powodu warto przyjmować je rzadko, w małych ilościach i tylko przez chwilę. Silny ból i stres również podnoszą ciśnienie, bo pobudzają układ nerwowy. Po wyleczeniu przewlekłego bólu ciśnienie zazwyczaj wraca do normy i można zmniejszyć dawki leków na nadciśnienie.
