
Wraz ze zmianą pór roku nasze kulinarne upodobania przechodzą prawdziwą metamorfozę. Po letnich, lekkich chłodnikach i potrawach pełnych świeżych owoców nadszedł czas na jesienne, treściwe klasyki. Na kulinarne podium wraca niekwestionowany król polskich stołów – tradycyjny rosół. Tym razem jednak prezentujemy go w wersji stworzonej do zadań specjalnych. Dzięki dodatkowi kurkumy ten aromatyczny bulion nie tylko zyskuje głęboki, złocisty kolor, ale przede wszystkim działa jak najlepszy domowy kaloryfer, błyskawicznie rozgrzewając od środka. Dodatkowo działa przeciwzapalnie i przeciwwirusowo. Poznaj przepis na idealną zupę na chłodne wieczory.
Intensywnie słoneczny odcień i głęboki smak rosołu bez trudu osiągniesz dzięki kurkumie. Składnik ten skutecznie redukuje stany zapalne, działając jeszcze mocniej w duecie z czarnym pieprzem. Z uwagi na ryzyko pojawienia się goryczki, na objętość 4–5 litrów wsyp najwyżej płaską łyżeczkę przyprawy w końcowej fazie gotowania.
Kiedy dodawać kurkumę do rosołu? Zasady dla proszku i świeżego kłącza
Około kwadrans przed wyłączeniem rosołu należy go uzupełnić połową łyżeczki sproszkowanej żółtej przyprawy, co zapewnia apetyczny wygląd i zapach bez utraty jakości. W przypadku świeżego kłącza wystarczy wrzucić kilka talarków na 10 minut przed wyłączeniem ognia. Kurkumy lepiej nie gotować godzinami w tłustych wywarach, ponieważ niszczy to jej naturalne zalety lecznicze i pieprzną nutę zapachową.
Pracę ze świeżym składnikiem najlepiej wykonywać w rękawiczkach, co zapobiega poplamieniu rąk i blatu.
Eksperymentujesz z kurkumą? Nie przesadzaj z ilością
Subtelny akcent uwypukli smak bulionu, natomiast zbyt duża porcja przyniesie odwrotny efekt.
