fot. Darek Sołtysiński | CC BY-SA 3.0

Nie tylko Odra. Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zwołał sztab kryzysowy w związku z sytuacją w rzece Ner. Według informacji, przekazany przez rzeczniczkę wojewody, w rzece na granicy powiatów poddębickiego i łęczyckiego znaleziono śnięte ryby. Czy Ner powtórzy los Odry?

Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego ws. sytuacji na rzece Ner, gdzie na granicy powiatów poddębickiego i łęczyckiego znaleziono znaczną liczbę śniętych ryb – powiedziała w sobotę w południe rzeczniczka wojewody Dagmara Zalewska, cytowana przez „Salon24”.

Zalewska dodała również, że wojewoda łódzki jest – w związku z sytuacją w Nerze – w stałym kontakcie z marszałkiem województwa łódzkiego Grzegorzem Schreiberem. Nie wiadomo jeszcze, co spowodowało śnięcie ryb. Trwają badania wody w Nerze.

„Na razie trwają badania. Monitorujemy i analizujemy sytuację. Znaczną liczbę śniętych ryb znaleziono na rzece Ner w trzech miejscach na granicy powiatów poddębickiego i łęczyckiego” – podkreśliła rzeczniczka wojewody łódzkiego.

Ner to rzeka, przepływając przez województwo łódzkie i województwo wielkopolskie. Stanowi prawy dopływ Warty. Jeżeli okaże się, że Ner został zatruty tak, jak Odra, może to stworzyć kolejny problem. Fakt, że Ner wpływa do Warty oznacza, iż ewentualne toksyny wpłyną do trzeciej pod względem długości najdłużej rzeki w Polsce.

Na ten moment nie ma więcej informacji o stanie wody w Nerze oraz o tym, co spowodowało śnięcie tamtejszych ryb.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę