
Decyzja o opuszczeniu szeregów Prawa i Sprawiedliwości została umotywowana przede wszystkim zastrzeżeniami do sytuacji w strukturach regionalnych ugrupowania.
REKLAMA
W publicznym wystąpieniu wskazano na okręg lubelski jako miejsce występowania zjawisk, których nie można dalej akceptować. Wśród argumentów pojawiły się zarzuty dotyczące tworzenia lokalnych układów, przyjmowania do partii osób o kontrowersyjnej przeszłości politycznej oraz skupiania się na obsadzaniu stanowisk w spółkach zamiast na realnych potrzebach społecznych, przykładowo w Biłgoraju.
– Ale wszystko ma swoje granice i poinformowałem oczywiście władze partii wiele, wiele miesięcy temu, że jeżeli mam bardzo mocno angażować się na Lubelszczyźnie w okręgu numer 7, można zbudować silne Prawo i Sprawiedliwość, można odzyskać zaufanie wyborców, ale jest jedna zasada – nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w roku 2023 – mówił Kowalski w nagraniu.
Podkreślono, że rezygnacja stanowiła efekt wielomiesięcznych postulatów dotyczących oczyszczenia partii z nieodpowiednich osób. W tym kontekście pozytywnie oceniono decyzję o usunięciu z klubu parlamentarnego Łukasza Mejzy. Sama procedura odejścia została ustalona z władzami klubu w sposób pozwalający na dokończenie zaplanowanych prac merytorycznych, takich jak uzasadnienie wniosku dotyczącego Pauliny Hennig-Kloski.
REKLAMA
Co dalej z Kowalskim?
Dalsza aktywność parlamentarna ma być kontynuowana w roli posła niezrzeszonego z naciskiem na obszar gospodarczy. Zapowiedziano promowanie koncepcji likwidacji powiatów jako metody na ukrócenie patologii samorządowych. Mimo formalnego rozstania z ugrupowaniem, wyrażono szacunek dla wybranych liderów oraz zapowiedziano dalszą merytoryczną krytykę działań obecnej rady ministrów.
1 dzień jako poseł niezależny. Krótkie uzasadnienie dlaczego odszedłem z @pisorgpl oraz zapowiedź dalszych działań. Serdecznie pozdrawiam pic.twitter.com/o4DXwTYaUQ
— Janusz Kowalski 🇵🇱 (@JKowalski_posel) May 1, 2026
