
Pozostawienie samochodu na prywatnej działce lub drodze dojazdowej nie zawsze pozostaje wyłączną decyzją właściciela terenu, a spory dotyczące miejsc postojowych mogą prowadzić do interwencji służb bądź spraw sądowych.
Decydujące znaczenie ma status prawny gruntu. W strefach zamieszkania oznaczonych znakiem D-40 oraz strefach ruchu ze znakiem D-52 parkowanie dopuszczalne jest wyłącznie w miejscach wyznaczonych, pod rygorem mandatu ze strony straży miejskiej.
Na drogach stanowiących współwłasność zastosowanie znajduje art. 206 Kodeksu cywilnego, który nakazuje korzystanie ze wspólnego terenu w sposób umożliwiający analogiczne użytkowanie pozostałym właścicielom. Oznacza to brak możliwości uniemożliwiania dojazdu sąsiadom czy jednostronnego przekształcania wspólnej drogi w prywatne miejsce postojowe.
Przepisy Kodeksu cywilnego a granice korzystania z nieruchomości
Nawet parkowanie na własnym gruncie podlega ograniczeniom prawnym, jeśli generuje uciążliwości dla sąsiednich posesji. Przepis art. 144 Kodeksu cywilnego zobowiązuje właściciela do powstrzymania się od działań zakłócających korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę.
Jeżeli zaparkowany pojazd utrudnia wjazd na sąsiednią działkę lub narusza ustanowioną służebność, sąd może nakazać zaprzestanie parkowania, a w przypadku wyrządzenia szkody zasądzić odszkodowanie.
Co istotne, służebność przechodu i przejazdu nie tożsami się z prawem do postoju – Sąd Okręgowy w Nowym Sączu w wyroku z 14 stycznia 2015 roku orzekł, że długotrwałe pozostawianie pojazdu w bezruchu nie mieści się w treści tej służebności. Na drogach publicznych pozostawienie auta przed cudzą posesją jest legalne, o ile pojazd nie blokuje bramy, podjazdu ani furtki.
