
REKLAMA
Tradycyjny piernik staropolski nie znosi pośpiechu, dlatego pierwszy etap prac zaczynam zawsze na około 4 tygodnie przed świętami. Długie leżakowanie surowego ciasta i powolne dojrzewanie po upieczeniu sprawiają, że korzenne blaty z powidłami śliwkowymi zyskują niesamowitą kruchość i wilgotność, dosłownie rozpływając się w ustach.
Składniki na ciasto, przełożenie i polewę
▪ Ciasto: 250 g miodu, 150 g masła, 180 g cukru, 500 g mąki pszennej, 1 jajko, 2 żółtka, 3 łyżki przyprawy do piernika, 80 ml mleka, 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej, 50 g drobno posiekanych orzechów włoskich
▪ Przełożenie: ok. 400 g powideł śliwkowych (opcjonalnie odrobina likieru amaretto lub pomarańczowego; jedną warstwę można też zrobić z gotowej masy marcepanowej, kajmaku lub masy orzechowej)
▪ Polewa czekoladowa: 200 g czekolady deserowej, 80 g masła, 2 łyżeczki miodu (lub lukier kakaowy: 300 g cukru pudru, 2 łyżki kakao, 1/3 szklanki wrzącej wody, 2 łyżeczki miodu)
REKLAMA
Przygotowanie krok po kroku
W szerokim garnku zagotowuję miód, masło i cukier, po czym zdejmuję z ognia do ostudzenia (masa może pozostać lekko ciepła). Dodaję mąkę, jajko, żółtka, przyprawę korzenną oraz mleko wymieszane z sodą. Ciasto wyrabiam łyżką lub mikserem z hakiem przez około 10 minut, na końcu dosypując orzechy. Masę przekładam do szklanego lub kamionkowego naczynia, przykrywam i odstawiam do lodówki na 2–3 tygodnie (maksymalnie do 6 tygodni).
Stężałe ciasto krótko zagniatam na podsypanej mąką stolnicy i rozwałkowuję na dużą blachę (ok. 30 x 45 cm) wyłożoną papierem do pieczenia. Piekę w temperaturze 180°C (góra-dół, bez termoobiegu) przez 25–30 minut do wyraźnego zrumienienia. Po ostudzeniu ciasto zesztywnieje.
Przełożenie i dojrzewanie
Upieczony blat kroję pionowo na 3 równe części (prostokąty). Blaty można delikatnie skropić likierem, po czym przekładam je powidłami śliwkowymi. Całość szczelnie zawijam w folię aluminiową i odstawiam w chłodne miejsce na około 1 tydzień, aby ciasto skruszało i zmiękło.
REKLAMA
Przed podaniem ocieplam piernik w temperaturze pokojowej, dzielę na 3 kostki i polewam rozpuszczoną z masłem i miodem czekoladą (lub utartym lukrem kakaowym). Przechowuję w zamkniętym pojemniku – z każdym dniem smakuje jeszcze lepiej!
