fot. screen/YouTube

„Europa nie ma prawa milczeć w odpowiedzi na to, co dzieje się w Mariupolu” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński, w nocy z piątku na sobotę, w nagraniu udostępnionym na Facebooku. Mówił także, że wojska rosyjskie przygotowują się do kolejnego, potężnego uderzenia.

„Na wschodzie naszego kraju sytuacja pozostaje niezwykle trudna. Wojsko rosyjskie w Donbasie i w okolicach Charkowa przygotowuje się do nowych potężnych uderzeń. Przygotowujemy się do jeszcze aktywniejszej obrony. Wykorzystajmy wszystkie możliwości – zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne” – powiedział Zełenski.

Zełeński zaznaczał w nagraniu, że to jeszcze nie koniec wojny. W ostatnich dniach wydawało się, że Rosjanie osłabli tak bardzo, iż opuszczają swoje wcześniej zajęte pozycje właśnie z tego powodu. Prezydent studzi emocje i ostrzega naród ukraiński, że czekają ich kolejne bitwy.

„Jeszcze raz podkreślam: przed nami trudne bitwy. Nadal nie można myśleć, że przeszliśmy już wszystkie próby. Wszyscy chcemy wygrać. Ale kiedy to będzie – wszyscy to zobaczą. Wszyscy wtedy poczują, że nadchodzi pokój” – mówił ukraiński prezydent.

Podkreślił, że wojska rosyjskie wycofują się z północnej części kraju, ale cały czas pozostają w innych rejonach Ukrainy.

„Na północy naszego kraju okupanci nadal się wycofują. Powoli, ale zauważalnie. Gdzieś są spychani w walkach, gdzieś opuszczają swoje pozycje” – powiedział.

Rosja rekrutuje cywilów do wojska na anektowanym Krymie

„Dzisiaj korytarze humanitarne działały w trzech rejonach – Doniecku, Ługańsku, Zaporożu. Udało się uratować 6266 osób. W szczególności 3071 osób z Mariupola” – podkreślał Zełeński. „Europa nie ma prawa milczeć w odpowiedzi na to, co dzieje się w Mariupolu. Cały świat musi zareagować na tę humanitarną katastrofę.”

Prezydent Ukrainy zaapelował także do mieszkańców okupowanego przez Rosjan Krymu, anektowanego w 2014 roku. Wezwał ich do sabotowania powołań do rosyjskiej armii, a jeśli się to nie uda – do poddania się ukraińskiej armii przy pierwszej okazji.

„Chciałbym zatrzymać się nad faktem, że Federacja Rosyjska próbuje rekrutować ludzi do wojska również na Krymie. Jest to pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego i zbrodnia wojenna, za którą będzie odpowiedzialność. I co jest jednocześnie argumentem za wzmocnieniem sankcji wobec Rosji. Dlatego chcę powiedzieć mieszkańcom Krymu: sabotujcie te rozkazy. Na każdym etapie. A jeśli to nie wyjdzie, nie wykonujcie kryminalnych rozkazów i przy pierwszej okazji poddajcie się siłom zbrojnym Ukrainy. Zrozumiemy wszystko. Będziecie żyć” – mówił Zełenski.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę