Na meczu z udziałem reprezentacji Polski mogło dojść do oszustwa. UEFA zbada czy mecz nie był ustawiony
fot. Pixabay

UEFA zbada mecz reprezentacji Polski pod kątem oszustwa! Śledczy z Unii Europejskich Federacji Piłkarskich zbadają, czy w czasie meczu towarzyskiego polskiej kadry U-21 z reprezentacją Turcji nie doszło do uprzedniego ustalenia wyniku. Rozgrywka miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Istnieją podejrzenia, że mecz został „ustawiony”.

W drugiej połowie listopada 2022 roku młodzieżowa kadra U-21 wyjechała do Chorwacji na krótkie zgrupowanie. Reprezentacja Polski rozegrała tam dwa mecze towarzyskie – w obu rywalem była Turcja. W pierwszym spotkaniu Turcy pokonali Biało-Czerwonych 2:1. Drugi mecz z Turkami wygrali Polacy z wynikiem 3:2.

Niestety to właśnie wygranie przez Biało-Czerwonych spotkanie spotkało się z licznymi kontrowersjami. Nie z powodu gry naszej kadry, ale pracy sędziego Mateja Bezelja. Jak przekazało „TVP Sport” – arbiter już w 28. minucie meczu pokazał kartkę tureckiemu zawodnikowi Enisowi Destanowi. W końcówce pierwszej podyktował zaś rzut karny dla polskiej drużyny za faul na Janie Biegańskim. Nie byłoby w tym nic dziwnego, jeśli do faulu rzeczywiście doszło. Problemem było to, co zdarzyło się później.

Oszustwo na meczu z udziałem reprezentacji Polski!? Sędzia nakazał powtórzenie karnego po tym, jak polski zawodni nie zdołał pokonać bramkarza

Rzut karny wykonywał Filip Szymczak. Niestety, polski zawodnik nie podołał – turecki golkiper wybronił jego strzał. Wówczas sędzia nakazał… powtórzenie rzutu karnego! Szymczak znów wykonywał „jedenastkę” i znów nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Golkiper reprezentacji Turcji obronił nawet dobitkę, ale później do siatki trafił Bartłomiej Kłudka.

Wywołało to duże podejrzenia, zwłaszcza, że na azjatyckiej giełdzie bukmacherskiej odnotowano nagły wzrost kursu na „przynajmniej dwie bramki w pierwszej połowie meczu”.

„Azjatyccy bukmacherzy szybko zorientowali się, że coś jest nie tak. Kurs na to zdarzenie powinien naturalnie rosnąć. To logiczne – im mniej czasu, tym mniej szans na zdobycie kolejnej bramki. A jednak kurs – ze względu na zachowanie graczy – nie rósł. Bardzo długo utrzymywał się na poziomie nieco ponad 1,5, co oznacza zdarzenie dość mocno prawdopodobne” — przekazał Mateusz Miga z TVP Sport.

Sprawa jest na tyle podejrzana, że postanowiła zająć się nią UEFA wspólnie z Chorwackim Związkiem Piłki Nożnej, który odpowiadał za sędziów, prowadzących spotkanie pomiędzy Polską a Turcją.


Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę