Angela Merkel wierzy w powrót dobrych relacji Niemiec z Rosją. "Dla Putina liczy się tylko władza"
fot. kremlin.ru | Creative Commons Attribution 4.0

Szeroko krytykowana za wieloletnią współpracę z Władimirem Putinem, była kanclerz Niemiec Angela Merkel, udzieliła wywiadu dla niemieckiego dziennika „Spiegel”. Stwierdziła w nim, że pod koniec jej kadencji nie widziała możliwości wpływania na Putina. Jak zauważyła – podczas swojej pożegnalnej wizyty w Moskwie w 2021 roku odniosła wrażenie, że dla prezydenta Rosji „liczy się tylko władza” i „polityka siły”.

Po 16 latach rządów w Republice Federalnej Niemiec Angela Merkel opuszczała fotel kanclerza, jako „bohaterka wolnego świata” – pisze „Spiegel”.

„Rok później świat płonie, Rosja najechała Ukrainę, gaz i benzyna są drogie, a Niemcy obawiają się zimy. Merkel przeszła od bycia wzorem do naśladowania do bycia osobą oskarżaną za odpowiedzialność za kryzys. Ale była kanclerz nie wygląda na skruszoną” – pisze niemiecki dziennik.

Merkel uważa, że porozumienia mińskie pomiędzy Rosją a Ukrainą, zawarte w 2014 roku, miały wyczerpać się w 2021 roku. W rozmowie ze „Spieglem” Merkel stwierdziła, że „podczas negocjacji w Mińsku kupiła czas, który Ukraina mogła wykorzystać do lepszego odparcia rosyjskiego ataku. Teraz jest ona silniejszym, bardziej odpornym krajem. Jest pewna, że gdyby nie to, już wtedy zostałaby opanowana przez wojska Putina.”

Merkel: W Rosji nadal można z Niemcami stworzyć dobrą atmosferę

Była kanclerz zapewniała, że po aneksji Krymu władze Niemiec próbowały wszystkiego, aby zapobiec dalszym postępom zajmowania Ukrainy przez Rosję. Odpowiedzią na agresję były „skoordynowane sankcje”.

„Spiegel” zauważa jednak, że polityka Merkel nie mogła być tak zapobiegawcza i ukierunkowana na powstrzymywanie Rosji, skoro teraz „wszyscy chcą przeprosin za politykę [Merkel] wobec Rosji”. „Wolfgang Schaeuble oraz 86 proc. czytelników dziennika 'Zeit’” – precyzuje gazeta. Ale Merkel nie zamierza przepraszać bo – jak pisze niemiecki dziennik – jeszcze nie wie, czy na pewno się myliła.

Jak powiedziała była kanclerz – rosyjski atak na Ukrainę w lutym 2022 roku zakończył „fazę euforii” w historii. „Dzisiaj mamy do czynienia ze światem, który znów jest pełen komplikacji. Historia się nie powtarza, ale obawiam się, że pewne wzorce powracają. Znika również duch pojednania” – dodała.

Angela Merkel nadal wydaje się być zwolenniczką do powrotu Niemiec do „biznesu jak zwykle” z Rosją. Choć pochwaliła opór Ukraińców, uważa, że „Niemcy nie powinny być pierwszym krajem, który wysyła najnowocześniejsze czołgi”. Dlaczego? Bo twierdzi, że „w Rosji nadal można z Niemcami stworzyć dobrą atmosferę”.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę